We wtorek Beata Daszyńska-Muzyczka mówiła o Funduszu Trójmorza, którego celem jest wsparcie rozwoju państw leżących pomiędzy Morzem Bałtyckim a Adriatykiem i Morzem Czarnym.

„Jeśli weźmiemy te trzy sektory, na których skupiony jest Fundusz Trójmorza, czyli sektory energetyczny, transportowy i logistyczny oraz cyfrowy – to potrzeba ponad 600 mld euro na budowę infrastruktury. To kwota dla wielu trudna do wyobrażenia, ale chodzi tylko o zbudowanie infrastruktury, która jakością tylko dorówna tej, jaka już działa w Europie Zachodniej” – powiedziała w rozmowie z PAP Beata Daszyńska-Muzyczka.

Reklama

Jej zdaniem, środków unijnych, które są angażowane w krajach Europy Centralno-Wschodniej, jest za mało.

„Jeżeli mówimy, że są środki europejskie, to dlaczego drogi w Słowenii, Rumunii, Czechach czy Bułgarii czekają po 20 lat na finansowanie? Fundusz Trójmorza również nie załatwi tych potrzeb. Ten fundusz jest bodźcem do myślenia o znaczeniu infrastruktury. To jest potężne narzędzie do tego, aby myśleć wspólnie i wspólnym głosem przemawiać na forum UE” – stwierdziła prezes BGK.

Według Beaty Daszyńskiej-Muzyczki, dla zaspokojenia potrzeb regionu w dziedzinie infrastruktury, energetyki i w sektorze cyfrowym konieczne jest mądre korzystanie ze wszystkich dostępnych środków, a więc pieniędzy z Funduszu Trójmorza, środków unijnych i pieniędzy z budżetów krajów wchodzących w skład Inicjatywy Trójmorza.

„Przez pandemię widzimy szerzej i głębiej te potrzeby. 26 lutego 2020 roku w ramach Funduszu Trójmorza podpisaliśmy umowę z doradcą inwestycyjnym. Dwa tygodnie później doszło do globalnego lockdownu. Przez ten czas, przez okres ponad roku, gdy gospodarki pozostawały zamknięte, pracowaliśmy nad tymi projektami" - powiedziała prezes BGK w rozmowie z PAP.

Dodała, że wspólne działanie z doradcą inwestycyjnym pozwoliło wygenerować ponad 140 projektów, które są w trakcie analiz. "Pozwoliło nam na wdrożenie już dzisiaj trzech projektów. Chodzi o jeden projekt w Polsce w zakresie logistyki, jeden projekt cyfrowy w Estonii, a teraz zaczęliśmy wdrażanie trzeciego projektu, z zakresu odnawialnej energii” - wyjaśniła.

Przypomniała, że warunkiem skorzystania ze środków Funduszu Trójmorza jest zaproponowanie projektu, który będzie łączył kraje członkowskie.

„Każdy z tych projektów musi łączyć co najmniej dwa państwa lub na co najmniej dwa państwa wpływać. Taka jest strategia funduszu, inaczej każde państwo koncentrowałoby się na projektach u siebie i nadal bylibyśmy podzieleni. Nam zależy na budowaniu połączeń, na tworzeniu tego korytarza, bardzo ważnego dla globalnej ekonomii, i na otwarciu tych trzech wrót – Morza Bałtyckiego, Adriatyckiego i Czarnego” – powiedziała prezes BGK.

Stworzenie takiego korytarza - jej zdaniem - przyspieszy wzrost naszych krajów i będzie miało znaczenie dla całej Unii Europejskiej.

„Kiedy przyłączyliśmy się do UE, byliśmy zapatrzeni w Zachód. Nie myśleliśmy o sobie w kategoriach wartości, jaką wnosimy do Unii Europejskiej. Dzisiaj wiemy, że obroty w krajach Trójmorza to 225 mld euro, że nasze kraje generują 15 proc. PKB całej UE, a nasza populacja to 25 proc. populacji całej Unii Europejskiej. Że mamy 111 mln dobrze wykształconych obywateli, o dużym potencjale intelektualnym, z młodymi ludźmi, którzy wygrywają wiele konkursów, technologiczne i programistyczne” – powiedziała PAP Beata Daszyńska-Muzyczka.

Wspólna inicjatywa, jaką jest Fundusz Trójmorza, budzi coraz większe zainteresowanie na świecie.

„Dzisiaj prowadzimy rozmowy z dużymi funduszami kanadyjskimi, zachęcamy inwestorów z Australii, Japonii, Korei Południowej, pokazując im potencjał całej gospodarki Trójmorza. Dużym sukcesem jest zacieśnienie współpracy z Japonią, która chce, aby jej przedstawiciele brali udział w spotkaniach krajów Inicjatywy Trójmorza. To pokazuje, że Funduszem Trójmorza interesują się inne kraje, poza naszymi strategicznymi partnerami, którymi są USA i Niemcy. Byłoby naturalne, gdyby strategiczni partnerzy zostali inwestorami w Funduszu, do czego ich gorąco zachęcam” – powiedziała prezes BGK. (PAP)

Autor: Marek Siudaj

ms/ pad/