Bilans nowo wykrytych zakażeń jest wyższy o ponad 1800 od poprzedniego rekordu, który zanotowano w środę i o ponad 2500 od jeszcze poprzedniego - z wtorku. Jest też niemal dwukrotnie większy w porównaniu do tego sprzed tygodnia. Jeśli chodzi o liczbę zgonów, to w ciągu ostatniej doby zarejestrowano cztery, co jest spadkiem zarówno w stosunku do czwartku, jak i poprzedniego piątku.

Gwałtowny wzrost liczby zakażeń wiązany jest w dużej mierze z powrotem uczniów do szkół, bo w Szkocji, w odróżnieniu od Anglii i Walii, letnie wakacje już się zakończyły. Wskazywał na to w środę zastępca Sturgeon, John Swinney, a w piątek również ona sama o tym wspomniała.

Reklama

"Ważne jest, aby zwrócić uwagę, że liczba przypadków rośnie teraz w całej Wielkiej Brytanii, ale po okresie wolniejszego wzrostu w Szkocji, w tej chwili jest on tutaj szczególnie ostry. To jest prawdopodobnie, przynajmniej w części, odzwierciedlenie faktu, że nasze szkoły wracają wcześniej, co się łączy ze zwiększoną liczbą interakcji" - mówiła szefowa szkockiego rządu.

Przyznała, że ten wzrost jest powodem do niepokoju, ale zdementowała spekulacje, jakoby szkocki rząd rozważał wprowadzenie krótkiego lockdownu w celu przerwania łańcucha transmisji wirusa. Zastrzegła jednak: "W obliczu pandemii nie powinniśmy niczego wykluczać".

Sturgeon wezwała ludzi do szczepienia się przeciw Covid-19, regularnego wykonywania testów i ściślejszego przestrzegania aktualnych wytycznych - spotykania się na świeżym powietrzu, unikania tłumów, zachowania bezpiecznej odległości od innych i zminimalizowania kontaktu fizycznego. "Mam nadzieję, że uda nam się przez to przejść, gdy wszyscy będziemy zachowywać się rozsądnie i odpowiednio" - powiedziała.

W Szkocji, podobnie jak wcześniej w Anglii, na początku sierpnia zniesiona została większość restrykcji covidowych, ale pozostał m.in. obowiązek noszenia maseczek w zamkniętych przestrzeniach publicznych.

Od początku pandemii w Szkocji wykryto prawie 407,7 tys. zakażeń koronawirusem, z powodu których zmarły 8103 osoby.

Tymczasem jak podano w piątek, w całej Wielkiej Brytanii w ciągu ostatniej doby stwierdzono 38 046 nowych infekcji, czyli o 235 mniej niż przedniego dnia, ale o ponad 700 więcej niż tydzień wcześniej, i stwierdzono 100 zgonów z powodu Covid-19 - co jest niższą statystyką zarówno od czwartkowej, jak i tej sprzed tygodnia.