Gotabaya Rajapaksa zwrócił się do przebywającego z wizytą w Kolombo szefa dyplomacji Chin Wanga Yi o restrukturyzację zadłużenia i udzielenie Sri Lance kredytu kupieckiego na zakup chińskich produktów, z których brakami kraj boryka się od miesięcy – wynika z relacji miejscowych mediów.

Chiński dyplomata zapowiedział, że Pekin nadal będzie wspierał Sri Lankę, która jest dla niego strategicznie ważna jako regionalny hub biznesowy i handlowy.

Reklama

Sri Lanka od 2021 roku boryka się z narastającym kryzysem zadłużenia, pogłębionym przez pandemię Covid-19, która uderzyła w miejscowy przemysł i sektor turystyczny. Lankijskie rezerwy walutowe skurczyły się do ok. 1,6 mld USD, a dodatkowo kraj mierzy się z rekordową inflacją, która pod koniec grudnia przekroczyła 12 proc. Od listopada do grudnia o ponad 22 proc. wzrosły ceny żywności, a na rynku zaczęło brakować podstawowych produktów. Dochodzi do przerw w dostawach elektryczności, a mieszkańcy niektórych regionów ustawiają się w długich kolejkach po mleko w proszku, gaz do gotowania i naftę.

Jeszcze w kwietniu władze ogłosiły, że kraj, którego PKB w 2020 r. spadło o 3,6 proc., stoi przed największym kryzysem gospodarczym od czasu uzyskania niepodległości w 1948 roku.

Jednocześnie Sri Lanka od lat ma kłopoty ze spłatą swojego długu zagranicznego, który w kwietniu 2021 roku sięgał 35,1 mld USD. W rozpoczynającym się roku władze w Kolombo muszą spłacić w sumie ponad 7 mld USD zagranicznych długów.

Rosnące wpływy Chin na Sri Lance

Sri Lanka była ostatnim przystankiem na trasie podróży Wanga Yi, który w mijającym tygodniu odwiedził także Erytreę, Kenię, Komory oraz Malediwy. Wszystkie te kraje są kluczowe dla forsowanej przez Chiny Inicjatywy Pasa i Szlaku (BRI), obejmującej m.in. budowę dróg, portów i linii kolejowych, mających zapewnić Pekinowi dostęp do surowców oraz rynków zbytu w Azji, Afryce i Europie.

W czasie wizyty szef chińskiej dyplomacji spotkał się z trzema członkami rządzącego w Kolombo politycznego klanu Rajapaksów: prezydentem Gotabayą Rajapaksą, jego bratem i premierem Mahindą Rajapaksą oraz synem szefa rządu i ministrem ds. młodzieży i sportu Namalem Rajapaksą. Prowadził także rozmowy z szefem lankijskiej dyplomacji Gamini Lakshmanem Peirisem.

Poza sprawami zadłużenia rozmawiano na temat przyznawanych przez Pekin grantów, walki z pandemią Covid-19, edukacji i potencjalnego powrotu na Sri Lankę chińskich turystów, o co szczególnie zabiegają władze w Kolombo.

Bracia Rajapaksowie, których stronnictwo rządziło krajem od 2005 do 2015 r. i wróciło do władzy pod koniec 2019 r., są znani z dążenia do strategicznego sojuszu z Państwem Środka, dbając przy tym o zachowanie poprawnych relacji z sąsiednimi Indiami.

Rosnące od ponad dekady gospodarcze i polityczne wpływy Chin na Sri Lance wywołują niepokój rządu w Delhi, który tradycyjnie widział wyspę jako część swojej własnej strefy wpływów, oraz Stanów Zjednoczonych, które starają się równoważyć chińską aktywność w regionie Azji i Pacyfiku.

Bank Centralny: Sri Lanka jest winna chińskiemu rządowi ponad 5 mld USD

Pekin udzielił Sri Lance znacznej pomocy w odbudowie po zakończonej w 2009 roku 26-letniej wojnie domowej. Z chińskich kredytów sfinansowano ważne przedsięwzięcia infrastrukturalne, w tym budowę dróg ekspresowych, elektrowni, największego w kraju lotniska i portu w Hambantocie oraz nowej stołecznej dzielnicy finansowej znanej jako Port City Colombo.

Większość tych przedsięwzięć przynosi jednak straty, a zachodni komentatorzy widzą w tym strategię Chin zmierzającą do wciągnięcia Sri Lanki, a także innych krajów rozwijających się, w pułapkę zadłużenia.

W 2017 r. strategiczny port w Hambantocie, którego budowę sfinansował wcześniej Exim Bank of China, wydzierżawiono powiązanej z rządem w Pekinie firmie China Merchants Port na 99 lat, w zamian za umorzenie 1,12 mld USD długu.

Według Banku Centralnego Sri Lanka jest winna chińskiemu rządowi ponad 5 mld USD.