Holenderskie media podkreślają, że pomimo wygranej przed francuskim prezydentem stoi trudne zadanie zjednoczenia Francuzów. Jednocześnie wskazują one na wysoki wynik jego przeciwniczki, która uzyskała ponad 41 proc. głosów.

„Wielkie zwycięstwo brzmi jak zwycięstwo pyrrusowe. Baza wyborcza Macrona uległa zawężeniu, podczas gdy niezadowolenie społeczne i polaryzacja polityczna wzrosły” – czytamy w „De Volkskrant”.

Reklama

Gazeta wskazuje także na to, że zwycięstwo kandydata skrajnej prawicy w 2027 r. jest całkiem realne, a do tego w czerwcowych wyborach parlamentarnych może zwyciężyć lewica.

„Po zneutralizowaniu Le Pen Francuzi chcą lewicowego premiera. Jean-Luc Melenchon już zabiega o poparcie lewicowych partii” – czytamy w „De Volkskrant”.

Dziennik „NRC” wskazuje natomiast, iż dzięki reelekcji francuskiego prezydenta Unia Europejska uniknie „egzystencjalnego kryzysu”. Gazeta podkreśla, że europejskie elity obawiały się zwycięstwa kandydatki skrajnej prawicy, która „wyprowadziłaby Francję z NATO” i osłabiła UE.

„NRC” uważa, iż jeżeli nowemu-staremu prezydentowi uda się zdobyć większość w czerwcowych wyborach parlamentarnych, stanie się wówczas najpotężniejszym liderem w Europie.

Z Amsterdamu Andrzej Pawluszek