Sunak: Naukowcy mieli zbyt duże wpływy w czasie pandemii

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 sierpnia 2022, 14:39
Rishi Sunak
<p>Rishi Sunak</p>/PAP/EPA
Naukowcy mieli zbyt duży wpływ na decyzje podejmowanie przez rząd Wielkiej Brytanii w sprawie działań, związanych z pandemią Covid-19, a negatywne skutki wprowadzenia lockdownu nigdy nie były realnie dyskutowane - twierdzi w opublikowanym w czwartek wywiadzie były brytyjski minister finansów Rishi Sunak.

Sunak, który obecnie ubiega się o przywództwo w rządzącej Partii Konserwatywnej, a w konsekwencji o stanowisko premiera, objął funkcję ministra finansów w lutym 2020 r., na kilka tygodni przed wybuchem pandemii, a zrezygnował z niej na początku lipca br. Jako minister finansów był w praktyce drugą najważniejszą osobą w rządzie i odgrywał kluczową rolę w działaniach gabinetu w reakcji na pandemię.

W rozmowie z tygodnikiem "The Spectator" Sunak przekonuje, że SAGE, naukowa grupa doradcza ds. sytuacji kryzysowych, miała zbyt duży wpływ na podejmowanie decyzji przez rząd. "Nie powinniśmy byli dawać tym naukowcom takich pełnomocnictw, jakie daliśmy. Ktokolwiek pisał protokoły z posiedzeń SAGE - przekładając jej dyskusje na wytyczne dla rządu - ustalał politykę kraju. Nikt, nawet członkowie gabinetu, nie wiedzieli, jak te decyzje były uzgadniane" - przekonuje Sunak.

Twierdzi, że decyzje w rządzie były zwykle podejmowane po tym, jak ministrom pokazano analizy naukowe wskazujące na przerażające scenariusze, które miały się spełnić, gdyby lockdown nie został wprowadzony lub przedłużony, a uboczne skutki takich rozwiązań nie były omawiane. "Nie rozmawialiśmy w ogóle o nieodbytych wizytach (lekarskich) czy piętrzących się zaległościach w NHS (publicznej służbie zdrowia - PAP). To nigdy nie było częścią tego (procesu)" - powiedział. Jak twierdzi, nie pozwolono mu mówić o tych obawach publicznie. "Scenariusz był taki: nie ma żadnych skutków ubocznych, bo to, co jest dobre dla zdrowia, jest dobre dla gospodarki" - powiedział.

Sunak wyjaśnił, że mimo tych różnic nie złożył rezygnacji podczas pandemii, ponieważ nie byłoby to odpowiedzialne, biorąc pod uwagę skalę kryzysu. Przekonuje też, że nie mówi o tym teraz wyłącznie dlatego, że trwają wybory nowego lidera partii, ale dlatego, że trzeba wyciągnąć wnioski, bo ważne kwestie dotyczące skutków ubocznych lockdownu nie zostały właściwie zbadane.

Według sondaży wśród członków Partii Konserwatywnej, którzy obecnie głosują w wyborach partyjnych, Sunak ma ponad 20 punktów proc. straty do minister spraw zagranicznych Liz Truss.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj