W odniesieniu do Ukraińców Merz stwierdził: "Obecnie mamy do czynienia z turystyką socjalną tych uchodźców: do Niemiec, z powrotem na Ukrainę, do Niemiec, z powrotem na Ukrainę". Jego zdaniem "mamy problem, który narasta. Wiosną zwracaliśmy uwagę, że może się pojawić". Zdaniem szefa CDU tłem tego zjawiska jest fakt, że początkowo ukraińscy uchodźcy mieli prawo do świadczeń na podstawie ustawy o świadczeniach dla osób ubiegających się o azyl - od czerwca otrzymują świadczenia podstawowe, czyli takie same jak osoby pobierające zasiłek Hartz IV.

Słowa Merza spotkały się z krytyką m.in. minister spraw wewnętrznych Nancy Faeser, liderki partii Zielonych Ricardy Lang i minister sprawiedliwości Marco Buschmanna.

Reklama

W komentarzu do wypowiedzi Merza dziennikarz "Bilda" Paul Ronzheimer napisał: "Jak on może! Wojna Rosji z Ukrainą wciąż się nasila, Putin zarządza częściową mobilizację, chce nielegalnie anektować terytoria, grozi użyciem broni jądrowej. A co robi lider opozycji Friedrich Merz, który chce zostać kanclerzem? Merz mówi o +turystyce socjalnej+ wśród ukraińskich uchodźców, którzy dojeżdżają między Niemcami a Ukrainą, aby pobierać świadczenia Hartz IV".

Lider opozycji powinien przeprosić za użycie określenia "turystyka socjalna" w odniesieniu do ukraińskich uchodźców - albo nigdy więcej nie mówić o "solidarności" z Ukrainą - podkreślił Ronzheimer.

Sam Friedrich Merz we wtorek rano rzeczywiście zdecydował się przeprosić. "Pojawiło się wiele krytycznych uwag na temat moich wczorajszych komentarzy dotyczących uchodźców z Ukrainy. Ubolewam nad użyciem słowa +turystyka socjalna+. To był nietrafny opis problemu, który można zaobserwować w pojedynczych przypadkach" - napisał na Twitterze Merz.

Podkreślił, że daleko mu do krytykowania uchodźców z Ukrainy, którzy stoją w obliczu ciężkiego losu. Jeśli dobór słów został odebrany jako krzywdzący, to szczerze przeprasza.

Z Berlina Berenika Lemańczyk (PAP)