Rosja rozpętała wojnę hybrydową na Bałtyku. Niemieccy analitycy: Wystarczy jedna kotwica...

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
2 stycznia 2025, 15:45
Polska i państwa bałtyckie
Polska i państwa bałtyckie/shutterstock
Rosja zintensyfikowała działania hybrydowe w rejonie Morza Bałtyckiego biorąc na cel infrastrukturę krytyczną państw UE. Niemieccy analitycy apelują, by Zachód wzmocnił ochronę regionu.

Autorzy raportu powstałego na zlecenie podkreślają, że Morze Bałtyckie służy „jako obszar transportowy, baza gospodarcza i surowcowa oraz jest nośnikiem licznej infrastruktury, a także stanowi potencjalną przestrzeń do projekcji siły morskiej w szczególny sposób wykorzystywaną przez Federację Rosyjską.”

, odwołując się do głośnych w ostatnich kilkunastu miesiącach przypadków niszczenia podmorskich kabli i elementów infrastruktury krytycznej na Bałtyku przez wrogie podmioty, ostrzegają przed możliwymi skutkami takich działań zwłaszcza dla bezpieczeństwa energetycznego państw bałtyckich.

"Wystarczy zwykła kotwica"

Jak podkreślają, do niszczenia infrastruktury podmorskiej nie trzeba angażować statków wyposażonych w specjalistyczny sprzęt wojskowy. Czasem wystarczy zwykła kotwica. Tak było w przypadku łączącego fińskie Inkoo z estońskim Paldiski, który w październiku 2023 r. został uszkodzony przez kilkutonową kotwicę chińskiego frachtowca NewNew Polar Bear. Jak stwierdzają autorzy raportu, mimo iż wszystkie dowody w sprawie wskazują na działanie chińskiego frachtowca do tej pory nie wyciągnięto wobec niego żadnych konsekwencji, co ich zdaniem wynika m.in. z problemu atrybucji, czyli jednoznacznego przypisania konkretnemu aktorowi danego czynu.

W raporcie poruszono też wątek wzdłuż tras ułożenia morskiej infrastruktury krytycznej państw zachodnich. Temat ten już w 2023 r. był przedmiotem dziennikarskiego śledztwa niemieckich nadawców publicznych NDR i WDR oraz dziennika „Süddeutsche Zeitung”. Dziennikarze monitorowali wtedy rejsy rosyjskich statków badawczych oficjalnie prowadzących badania hydrograficzne na Bałtyku i Morzu Północnym. Na 400 przeanalizowanych rejsów w co najmniej 60 przypadkach stwierdzono podejrzanie bliskie operowanie statków w pobliżu infrastruktury krytycznej.

Kaliningrad zagrożeniem dla regionu

Analitycy zwracają uwagę, że po przystąpieniu Finlandii i Szwecji do NATO zaczęto nazywać „wewnętrznym morzem Sojuszu” uznając je za akwen kontrolowany przez NATO, co ich zdaniem nie jest do końca uprawnione zważywszy na nadmorskie sąsiedztwo obwodu królewieckiego. Zdaniem autorów raportu uzbrojona w rakiety krótkiego zasięgu eksklawa Federacji Rosyjskiej wciąż stanowi duże zagrożenie dla państw basenu Morza Bałtyckiego.

„Rakiety (z obwodu królewieckiego – PAP) mogą dosięgnąć nie tylko Warszawy, Wilna i Rygi, ale najprawdopodobniej także Berlina, Kopenhagi i Sztokholmu” – argumentują eksperci.

Jak zabezpieczyć Bałtyk?

W raporcie podkreśla się konieczność zwiększenia wysiłków na rzecz wzmocnienia ochrony infrastruktury krytycznej na Bałtyku. Wysiłki te powinny być widoczne na różnych poziomach – międzynarodowym, krajowym i międzyagencyjnym. Ponadto na gruncie unijnym lub państw sojuszniczych NATO powinna powstać agencja wywiadowcza, która z użyciem dronów mogłyby systematycznie monitorować sytuację na Bałtyku.

Zdaniem Juliusa von Freytag-Loringhovena, dyrektora filii Fundacji Friedricha Naumana na Litwie, w konstruowaniu nowej koncepcji ochrony infrastruktury morskiej Niemcy powinny wziąć przykład z państw bałtyckich, skandynawskich i z Polski.

"Niemcy zasadniczo zrozumiały..."

„Od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę 24 lutego 2022 r. zasadniczo zrozumiały, że Rosja stanowi realne zagrożenie militarne. I że bezpieczeństwa w regionie Morza Bałtyckiego nie da się dziś zbudować z Rosją, ale tylko przeciwko niej. (…) Niemcy mogą się wiele nauczyć od innych państw basenu Morza Bałtyckiego, aby identyfikować ataki i reagować na nie w czasie rzeczywistym. Wszystkie te państwa są lepiej (od Niemiec – PAP) i przygotowane na rosyjskie zagrożenie. Kluczową rolę odgrywają tu zwłaszcza małe państwa bałtyckie” - stwierdza w felietonie wprowadzającym do raportu fundacji Julius von Freytag-Loringhoven.

Jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia przed rosyjską wojną hybrydową ostrzegał szef niemieckiego resortu obrony, (SPD). W komentarzu dla mediów grupy Funke, Pistorius stwierdził, że „Putin dobrze zna Niemcy i wie, gdzie wbijać szpilki”, a za jedno z głównych zagrożeń ze strony Rosji uznał ataki na infrastrukturę na Bałtyku i Morzu Północnym.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj