Skandal wyborczy w Rumunii! Francja oskarżana o ingerencję w wybory.

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
21 maja 2025, 06:32
George Simion, lider Sojuszu na rzecz Jedności Rumunów
George Simion, lider Sojuszu na rzecz Jedności Rumunów/EPA/PAP
W Rumunii wrze po majowych wyborach prezydenckich. Przegrany kandydat George Simion domaga się ich unieważnienia, oskarżając zagraniczne państwa, w tym Francję, o ingerencję w proces demokratyczny. Do sprawy włączył się też twórca Telegramu, Pavel Durov, który deklaruje gotowość do złożenia zeznań. Swoje stanowisko zabrał również francuski rząd, który kategorycznie zaprzecza zarzutom.

Simion nie uznaje porażki i wzywa do unieważnienia wyborów

George Simion ogłosił, że składa oficjalną skargę do Trybunału Konstytucyjnego Rumunii, domagając się unieważnienia majowych wyborów prezydenckich. W swoim oświadczeniu polityk twierdzi, że doszło do "zewnętrznego ingerowania" w proces demokratyczny przez zagraniczne państwa i organizacje, wskazując między innymi na Francję i Mołdawię. Jego zdaniem sytuacja przypomina unieważnienie grudniowych wyborów, gdzie również mówiono o obcych wpływach – wtedy podejrzenia padały na Rosję.

„To dopiero początek wielkiego zwycięstwa” – zapowiedział Simion, wzywając obywateli do masowego składania skarg. Podkreślił, że posiada dowody na nieprawidłowości, a całe wydarzenie nazwał "farsą". Rumuński polityk nie zamierza się poddać i zapowiada walkę o przywrócenie sprawiedliwości.

Nowym prezydentem Rumunii został Nicușor Dan
Nowym prezydentem Rumunii został Nicușor Dan, jego kontrkandydat zapowiada jednak walkę o unieważnienie tych wyborów/fot. Robert Ghement/EPA/PAP

Kontrowersyjne wybory w cieniu zagranicznych wpływów

Obecne wybory prezydenckie w Rumunii już od samego początku budziły emocje. To pierwsze głosowanie od czasu unieważnienia poprzedniego głosowanie z listopada 2024 roku. Wówczas Trybunał Konstytucyjny orzekł, że kandydat Calin Georgescu - niegdyś niemal anonimowy polityk - wygrał dzięki nieuczciwym praktykom i wsparciu zewnętrznemu, prawdopodobnie ze strony Rosji.

W głosowaniu 18 maja frekwencja była rekordowo wysoka, ale atmosfera napięcia nie opuszczała kraju. Mimo mobilizacji opozycji i silnej kampanii George’a Simiona, zwycięstwo przypadło jego przeciwnikowi, co ponownie wywołało falę spekulacji o zakulisowych wpływach i manipulacjach. Czy Rumunia może przeprowadzić wybory bez zagranicznych ingerencji?

Pavel Durov gotów zeznawać. Telegram na celowniku wywiadu

W sprawę rumuńskich wyborów niespodziewanie włączył się również Pavel Durov – twórca komunikatora Telegram. W serii postów w serwisie X (dawniej Twitter) Durov oskarżył francuskie służby specjalne o próbę wymuszenia cenzury wobec konserwatywnych kanałów popierających Simiona. Jak twierdzi, na krótko przed wyborami miał otrzymać prośbę o zablokowanie głosów sprzyjających opozycji w Rumunii – czego odmówił.

„Nie można bronić demokracji, niszcząc ją” – napisał Durov, deklarując gotowość do złożenia zeznań w Bukareszcie. Durov, który w przeszłości był oskarżany o umożliwianie działalności grup przestępczych na swojej platformie, przebywał pod sądowym nadzorem we Francji. W marcu 2025 roku opuścił jednak kraj i udał się do Dubaju, co dodatkowo podsyca spekulacje na temat jego roli w całej aferze.

Francja odpowiada ostro: „To rosyjski manewr”

Na oskarżenia Durova i Simiona błyskawicznie zareagował francuski MSZ, nazywając je „fałszywkami i próbą dezinformacji”. Resort dyplomacji opublikował w mediach społecznościowych oficjalne oświadczenie, w którym nazwał twierdzenia o naciskach na Telegram „całkowicie bezpodstawnymi” i dodał, że Paryż stanowczo odrzuca takie zarzuty.

Francja sugeruje, że oskarżenia mają odwrócić uwagę od realnego zagrożenia, jakim jest rosyjskie mieszanie się w wybory w Europie Wschodniej. Według francuskich władz, ataki na Paryż to „próba manipulacji opinią publiczną”, a odpowiedzialność za dezinformację ponoszą środowiska prorosyjskie. Jednocześnie zaapelowano do rumuńskich polityków o opanowanie i szacunek dla demokratycznych wartości.

Ciąg dalszy zapewne nastąpi...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj