Nowy rząd tymczasowy w Bangladeszu. Noblista Muhammad Yunus stanie na jego czele

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
7 sierpnia 2024, 07:46
Laureat Pokojowej Nagrody Nobla Muhammad Yunus stanie na czele tymczasowego rządu Bangladeszu – podał w środę czasu lokalnego sekretarz prasowy prezydenta kraju Mohammeda Shahabuddina, cytowany przez AP. We wtorek prezydent rozwiązał parlament, a dzień wcześniej premierka Hasina Wajed złożyła dymisję i uciekła z kraju.

Yunus stanie na czele tymczasowego rządu

Noblista został wybrany podczas spotkania, w którym uczestniczyli dowódcy wojskowi, przywódcy protestów studenckich, przedstawiciele biznesu oraz członkowie organizacji obywatelskich.

Decyzja została ogłoszona w środę przez Joynala Abedina, sekretarza prasowego prezydenta Mohammeda Shahabuddina, z którym rozmawiała telefonicznie agencja AP.

Reuters, który powołuje się na banglijską gazetę „The Daily Star Bangla”, podał z kolei, że Yunus ma zostać głównym doradcą tymczasowego rządu Bangladeszu.

We wtorek 84-letni Yunus zasygnalizował, że jest gotowy stanąć na czele rządu tymczasowego Bangladeszu. Obecnie przebywa on w Paryżu, ale zapowiedział, że tuż po zakończeniu igrzysk wróci do ojczyzny.

Kontrowersje Wokół Yunusa i mikropożyczek

Yunus otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla w 2006 r. Jest autorem systemu mikropożyczek - kredytów o niskich kwotach, z których korzystali ludzie pozbawieni zdolności kredytowej i dostępu do komercyjnych banków. Stworzył też zajmujący się mikropożyczkami bank Grameen Telecom. Władze Bangladeszu zarzucały mu złamanie prawa pracy i korupcję; jego zwolennicy uważali, że zarzuty były umotywowane politycznie.

Prezydent Mohammed Shahabuddin rozwiązał we wtorek parlament, co otwiera drogę do rozpisania wyborów. Dzień wcześniej 76-letnia premierka Hasina Wajed w następstwie antyrządowych protestów złożyła dymisję i udała się do Indii.

Protesty studentów, które doprowadziły do jej ustąpienia, zaczęły narastać od czerwca jako ruch przeciwko zasadzie kwotowego rozdzielania miejsc pracy w administracji rządowej, z których 30 proc. miało przypadać krewnym weteranów wojny o niepodległość z 1971 r. Demonstracje stawały się coraz bardziej masowe, a represje - brutalne. Aresztowano ponad 10 tys. osób, zginęło ponad 300.(PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj