Chiny przekazują Iranowi groźne dla USA dane
Wykrycie położenia amerykańskiej grupy lotniskowcowej stanowi poważne zagrożenie operacyjne, ponieważ naraża ją na skoordynowany atak z użyciem szerokiego wachlarza środków ofensywnych. W zasięgu mogą znaleźć się irańskie rakiety balistyczne i przeciwokrętowe, w tym manewrujące pociski i drony o zasięgu do 2000 km, które są trudne i kosztowne do przechwycenia przy zmasowanym użyciu. Dodatkowe niebezpieczeństwo stanowią okręty podwodne, mogące cicho podejść do amerykańskich jednostek, oraz szybkie kutry rakietowe i drony nawodne, które Iran od lat rozwija z myślą o taktyce roju – zmasowanych, trudnych do zatrzymania atakach. Precyzyjne wykrycie pozycji lotniskowca umożliwia Iranowi przygotowanie uderzenia z wielu kierunków jednocześnie, co może poważnie zagrozić bezpieczeństwu całej grupy uderzeniowej i ograniczyć jej swobodę działania.
Rośnie napięcie między Waszyngtonem a Teheranem
Donald Trump w mediach społecznościowych ostrzegał Iran, że ewentualny atak USA będzie "gorszy niż zeszłoroczny", a w tym samym czasie irańscy przywódcy grozili natychmiastowym odwetem na Izrael i wszystkich jego sojusznikach. Sytuacja w regionie gwałtownie się zaostrza, a kolejne zdjęcia satelitarne potwierdzają wzmożoną obecność wojsk amerykańskich w bazach w Katarze, Arabii Saudyjskiej i Bahrajnie.
Eksperci alarmują, że USA mogą planować precyzyjne, ale ograniczone uderzenie na irańskie cele strategiczne, m.in. bazy rakietowe i zakłady nuklearne. Jednocześnie podkreślają, że Iran przygotował się znacznie lepiej niż w ubiegłym roku i nie da się zaskoczyć ponownie. Chińska precyzja satelitarna stanowi realne zagrożenie dla działań USA, których siły zbrojne miały nadzieję na dyskretną koncentrację przed ewentualnym uderzeniem na irańskie cele.
Nie tylko satelity – chińskie i rosyjskie okręty ruszają na wspólne manewry z Iranem
W tle szachownicy geopolitycznej pojawia się kolejny gracz: flota chińskich niszczycieli Type 052D i Type 055 płynie w stronę Ormuz, gdzie mają uczestniczyć we wspólnych ćwiczeniach z siłami morskimi Iranu i Rosji. Okręty te, wyposażone w nowoczesne radary i systemy rozpoznania elektronicznego (chińskie AEGIS), będą mogły śledzić działania amerykańskiego lotnictwa pokładowego – w tym myśliwców F-35C oraz samolotów walki elektronicznej EA-18G. Wyjaśnijmy że skrót AEGIS oznacza: "Advanced Electronic Guided Interceptor System".
Zgromadzone dane mogą posłużyć Chinom do ulepszenia własnych technologii i przygotowania systemów zdolnych do skutecznego zakłócania amerykańskich radarów i broni. Tym samym przewaga USA w powietrzu może szybko się skurczyć.
USA bez wsparcia na lądzie? Diego Garcia jako jedyna opcja
Zgodnie z analizami ekspertów wojskowych, Waszyngton nie może liczyć na wsparcie wielu państw Bliskiego Wschodu, które nie chcą dopuścić do wykorzystania amerykańskich baz przeciwko Iranowi. W rezultacie baza na wyspie Diego Garcia, położona 4000 km od Iranu, może okazać się kluczowa dla ewentualnego ataku z powietrza. Baza ta znajduje się pod ciągła obserwacją chińskich satelitów, podobnie jak i reszta amerykańskich baz w regionie. Jednak według zdjęć satelitarnych z końca stycznia, baza ta nie wykazuje jeszcze oznak gotowości do dużej operacji – rozmieszczono tam zaledwie dwa samoloty transportowe C-17.
USA planują, Iran kontratakuje
Choć USA zwiększają liczbę samolotów, rakiet i systemów obrony w regionie, nadal nie są gotowe do pełnoskalowego konfliktu z Iranem, twierdzą eksperci. Iran, z kolei, intensywnie przygotowuje się na każdą możliwość. Jego przywódcy ostrzegają, że tym razem odpowiedź będzie szybka, celna i druzgocąca.
Waszyngton stoi przed wyborem: ograniczona operacja z powietrza czy ryzyko eskalacji w pełną wojnę, której nikt nie będzie w stanie zatrzymać. W tej układance chińskie satelity, niszczyciele i technologie elektroniczne stają się kartą, której Pentagon zupełnie się nie spodziewał.