„Smoki” i flary podpalają okopy na wschodzie Ukrainy. Nowości w bojowym wykorzystaniu dronów

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
25 września 2024, 06:20
Sliac,,Slovakia,August.,26.,2017.,Siaf,2017,-,Slovak,Air
Drony zaczęły wystrzeliwać flary, jakie dotychczas przenosiły samoloty bojowe. Na zdjęciu słowacki Mig-29 prezentuje użycie flar/pułapek termicznych./ShutterStock
Z właśnie opublikowanych przez ukraińskich żołnierzy filmów wynika, że rosyjskie drony ostrzeliwują ich pozycje lotniczymi flarami. Nieco wcześniej opublikowano jak ukraińskie drony rozsypują płonący termit nad lasem wywołując pożar. Obie strony ukraińsko-rosyjskiego konfliktu znajdują coraz to nowe zastosowania dla masowo wykorzystywanych dronów.

Ukraiński „Smok” rozsypuje termit

W tym miesiącu siły ukraińskie opublikowały filmy z użycia na froncie dronów zrzucających mieszankę zapalająca tzw. termitu. Termit to mieszanina złożona zazwyczaj  ze sproszkowanego glinu (pyłu aluminiowego) i tlenku żelaza (np. rdzy). To co cechuje termit to wysoka temperatura palenia przekraczająca 2000º C. Atak z użyciem termitu wygląda niezwykle widowiskowo. Z tego powodu był pokazywany i komentowany także w polskich mediach. Dron przenosi pod sobą pojemnik do którego wsypano mieszankę termitu, która po aktywacji (zapaleniu) przepala dno pojemnika i płonąc spływa w dół na cel, który należy zniszczyć/spalić. Ponieważ dron porusza się w tym czasie może on wypalić cała linię lasu, czy też linię okopów. Ze względu na zjawiskowość takiego ataku, tak uzbrojone drony zaczęto w mediach określać smokami (dragonami lub drakarisami).

"Termitu" praktycznie nie da się ugasić, dlatego zostawiony bez nadzoru w zaatakowanych okopach sprzęt wojskowy spłonie. Termit może być skutecznie używany do wywoływania pożarów lasu.

Oczywiście ten sposób użycia mieszanki zapalającej ma ogromna wadę. Znaczna część paliwa zużywa się na dystansie do celu. Wygląda to efektownie, ale nie jest efektywne. W przypadku zrzutu mieszanki bezpośrednio na okopy wroga dron powinien  także przelecieć bezpośrednio nad nimi i to stosunkowo niższe. Oznacza to duże ryzyko zestrzelenia

Rosyjski podpalacz strzela flarami

Także Rosjanie już od dawna zrzucają z dronów na ukraińskie pozycje różnego rodzaju mieszanki zapalające np. granaty termobaryczne czy butelki z łatwopalnymi mieszaninami. W ślad za Ukraińcami próbują także zrzucać płonący termit, przy czym na razie rozwiązanie ukraińskie wygląda na bardziej dopracowane.

Jednak w tym tygodniu Ukraińcy dowiedzieli się że Rosjanie wprowadzają na uzbrojenie dronów FPV prawdziwą techniczna nowinkę. Z przechwyconego nagrania wideo drona wroga wynikało że wystrzeliwuje on w kierunku naziemnych celów termiczne naboje zakłócające (flary/pułapki cieplne).

Combat,Fpv,Drone,With,Anti,Tank,Rpg,Warhead,-,Lowcost
Pod dron FPV można podwiesić nie tylko głowicę od RPG (jak na ilustracji) ale także pojemnik z termitem lub flarami.

Takie wystrzeliwane z samolotów naboje/ flary stanowią rodzaj zakłóceń pasywnych, które mają chronić samoloty przed atakiem rakiet przeciwlotniczych wyposażonych w termiczne głowice samonaprowadzające. Temperatura spalania takich flar wynosi około 2000 stopni. Ich wystrzelenie z powodzeniem wywoła pożar. Zaletami wystrzeliwania flar z dronów jest:

a) możliwość celowego ostrzału na krótkie dystanse oraz 

b) materiał palny aktywizuje się dopiero w rejonie celu, a nie po drodze do niego. W ten sposób znacznie zwiększa się procent paliwa dostarczonego do celu.

Nie wiemy jeszcze, ile nabojów termicznych przenosi jeden uzbrojony w nie dron. Jednak z danych technicznych przykładowo naboju  PPI-26 IW (przenoszonych m.in. na MiG-29 wynika że może być tego naprawdę dużo. Taka flara jest niewielka (8 cm długości i ok 2,6 cm szerokości), lekka (waga 80 gram w tym 50 gram mieszanki zapalającej). Pojedynczy dron może  zatem wystrzelić dziesiątki takich tanich flar. Przy tym nie trzeba nic tu nowego produkować, takie flary już dziesiątkami tysięcy wyprodukowano na potrzeby lotnictwa.

Z nadejściem jesiennych deszczów skuteczność broni zapalającej gwałtownie spada i będzie spadać aż do wiosny. Może to stanowić jakieś pocieszenie dla żołnierzy obu stron na ukraińskim froncie.

Sławomir Biliński

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj