Rosja przeprowadza najpotężniejszy nalot na Charków od początku wojny! Są ofiary śmiertelne.

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 czerwca 2025, 17:29
Naloty na Charków
Naloty na Charków/Telegram
W nocy z piątku na sobotę Charków stał się celem największego rosyjskiego ataku powietrznego od początku pełnoskalowej inwazji. W ciągu zaledwie półtorej godziny na miasto spadło niemal 50 dronów, rakiety oraz bomby szybujące. Według lokalnych władz zginęły co najmniej cztery osoby, a ponad 60 zostało rannych. Mieszkańcy opowiadają o nocy pełnej eksplozji i czarnego dymu, który unosił się nad miastem aż do świtu.

Zakład "Komunar" znów pod ostrzałem

Jednym z głównych celów ataku było państwowe przedsiębiorstwo „Komunar”, produkujące komponenty dla dronów i stacje rozpoznania. W wyniku trafienia zniszczony został jeden z zakładów produkcyjnych, a część budynku administracyjnego zawaliła się. To nie pierwszy raz, gdy to miejsce znalazło się na celowniku, już w 2022 roku pojawiały się informacje o jego rosnącej roli w produkcji sprzętu wojskowego. Tym razem jednak atak miał znacznie większą skalę i precyzję.

Miasto pogrążone w dymie: atak na infrastrukturę paliwową

Oprócz zakładów przemysłowych celem rosyjskiego uderzenia stała się również jedna z charkowskich baz paliwowych. Na amatorskich nagraniach widać kłęby czarnego dymu unoszące się nad miastem, a eksplozje były słyszane w wielu dzielnicach. Uderzenia na infrastrukturę energetyczną i logistyczną są częścią rosyjskiej strategii paraliżowania funkcjonowania zaplecza ukraińskiej armii – jednak skutki odczuwają głównie cywile.

Dwa ataki w jeden dzień: nowe bomby i taktyka

Zaledwie kilka godzin po pierwszym, nocnym ataku, Rosja przeprowadziła kolejną falę uderzeń, tym razem z użyciem bomb szybujących. Trafiły one w dzielnice mieszkalne. Władze Charkowa mówią o „czystym terrorze”, a prezydent Zełenski podkreśla, że takie działania nie mają żadnego sensu militarnego.

Wieczorny nalot na Charków
Wieczorny nalot na Charków

Systemowy terror czy sygnał siły?

Komentatorzy podkreślają, że skala i intensywność ataku nie była przypadkowa. Zastosowano różnorodne środki rażenia: drony FPV, rakiety X-35, „Iskandery”, a także bomby szybujące z modułami korekcji toru lotu. „Geranie-2” były wysyłane grupowo na jeden cel, co miało zwiększyć skuteczność i obejść ukraińską obronę powietrzną. Sobotniej nocy niemal nie odnotowano pracy systemów obrony przeciwlotniczej, co może świadczyć o ich przeciążeniu lub braku gotowości Charkowa na tak zmasowany atak. Coraz częściej z Ukrainy słychać głosy, że bez nowoczesnych systemów obrony powietrznej i większej ilości amunicji Ukraina nie będzie w stanie skutecznie chronić swoich miast przed kolejnymi atakami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj