Policzek wymierzony Ukrainie. Sojusznik z NATO odwrócił się do niej plecami

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 października 2025, 08:55
Policzek wymierzony Ukrainie. Sojusznik z NATO odwrócił się do niej plecami
Policzek wymierzony Ukrainie. Sojusznik z NATO odwrócił się do niej plecami/PAP/EPA
Gdy wojna w Ukrainie wchodzi w kolejny rok, a front pochłania coraz więcej ludzi i sprzętu, gesty solidarności nabierają szczególnego znaczenia. Niespodziewanie to właśnie teraz jeden z krajów NATO powiedział Kijowowi "nie" w kwestii pomocy wojskowej i bez zapowiedzi zerwał kontrakt. Plan nagle zniknął z oficjalnych raportów rządowych już latem tego roku, ale dopiero teraz ten fakt wyszedł na jaw.

Mieli przekazać Ukrainie sprzęt wojskowy. Kraj NATO wycofał się

Kanada anulowała plan przekazania Ukrainie kilkudziesięciu lekkich pojazdów opancerzonych. Kontrakt z firmą Armatec, odpowiedzialną za modernizację i renowację sprzętu, został rozwiązany w niejasnych okolicznościach. Decyzja wywołała falę krytyki, bo jeszcze w 2023 roku rząd w Ottawie z dumą ogłaszał ten projekt jako ważny element wojskowego wsparcia dla Kijowa.

Podczas wizyty prezydenta Wołodymyra Zełenskiego w Kanadzie premier Justin Trudeau zapowiedział, że w ramach umowy wartej 250 milionów dolarów kanadyjskich (około 178 mln dolarów amerykańskich) Ukraina otrzyma 25 pojazdów LAV II, wycofanych wcześniej z armii kanadyjskiej, które miały zostać odnowione i dostosowane do realiów frontu.

Sojusznik powiedział "nie" Ukrainie. To pierwszy taki kraj NATO

Armatec miała nie tylko przywrócić pojazdy do pełnej sprawności, lecz także zmodernizować je technologicznie. Wśród planowanych ulepszeń znalazły się zdalnie sterowane moduły uzbrojenia, nowoczesne systemy obserwacyjne oraz dodatkowe wzmocnienia przeciwminowe. Firma opracowała nawet prototyp pojazdu, który miał stanowić wzorzec dla całej serii modernizacyjnej.

Z czasem jednak entuzjazm władz stopniał. Z dokumentów rządowych zaczęły znikać wzmianki o programie, a żadne nowe informacje nie trafiały do opinii publicznej. W końcu sprawa przycichła. Aż do teraz, gdy minister obrony David McGuinty potwierdził przed komisją parlamentarną, że kontrakt został oficjalnie anulowany.

McGuinty odmówił podania przyczyn decyzji, powołując się na "poufny charakter sprawy". Część ekspertów sugeruje, że projekt mógł napotkać problemy techniczne lub finansowe. Inni zwracają uwagę, że w warunkach trwającej wojny i presji budżetowej Ottawa mogła po prostu uznać przedsięwzięcie za zbyt kosztowne i czasochłonne.

Mieli układ z Ukrainą. Kanada już nie stoi "ramię w ramię" z Kijowem?

Anulowanie kontraktu z Armatec to nie tylko kwestia niewysłanych pojazdów. Dla Ukrainy oznacza to utratę realnego wsparcia na froncie, gdzie lekkie transportery opancerzone mogły wzmocnić mobilność i ochronę żołnierzy. Jeszcze niedawno Ottawa chwaliła się, że jej pomoc wojskowa przekroczyła 10 miliardów dolarów, i że stoi "ramię w ramię" z Kijowem. Teraz jednak pojawiły się wątpliwości, czy te deklaracje idą w parze z działaniem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj