Forsal logo

Rosja planuje atak na kraje NATO? USA miały ostrzec sojuszników

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
51 minut temu
Rosja planuje atak na kraje NATO? USA miały ostrzec sojuszników
Rosja planuje atak na kraje NATO? USA miały ostrzec sojuszników/Shutterstock
Urzędnicy dostrzegają oznaki, że Rosja aktywnie rozważa ataki na cele w NATO, a USA ostrzegły sojuszników o zagrożeniu - napisał dziennikarz „Washington Post” David Ignatius. Były dyrektor CIA Bill Burns ocenił, że ryzyko eskalacji jest realne i rośnie.

Możliwe prowokacje przeciw krajom NATO

Ignatius w tekście zamieszczonym przed wtorkowym szczytem NATO omawia serię ostatnich doniesień o możliwych prowokacjach Rosji przeciwko państwom bałtyckim lub Polsce, w tym doniesienia Onetu i wypowiedzi polskiego premiera Donalda Tuska.

Ocenia przy tym, że wojna w Ukrainie może wkroczyć w nową, niebezpieczną fazę: eskalację w postaci ograniczonych uderzeń przeciwko NATO, „obstawiając, że Stany Zjednoczone nie zainterweniują”. Potwierdził też, powołując się na anonimowych urzędników, że Stany Zjednoczone od miesiąca ostrzegają europejskich sojuszników przed rosnącym zagrożeniem.

Były dyrektor CIA: Ryzyko eskalacji jest realne i rośnie

Z oceną tą zgodził się były dyrektor CIA Bill Burns.

„Powiedziałbym, że ryzyko eskalacji jest realne i rośnie – głównie dlatego, że Putin jest pod coraz większą presją w kraju i przegrywa na polu bitwy” – powiedział.

Ignatius zaznaczył, że niektórzy analitycy uważają doniesienia o możliwych prowokacjach jako kremlowskie „potrząsanie szabelką”, a przedstawiciele służb wywiadowczych nie widzą jeszcze żadnych przesunięć wojsk lub innych przygotowań do operacji.

„Jednak urzędnicy twierdzą, że dostrzegają oznaki, iż Rosja »odkurza« plany ataków na cele NATO i aktywnie je analizuje” - dodał autor.

Jaka byłaby odpowiedź na rosyjski atak?

Dziennikarz pisze, że państwa bałtyckie rozważają, jak odpowiedziałyby na rosyjski atak. Cytuje europejskiego oficjela, który powiedział, że gdyby np. Estonia wykryła jednostkę rosyjskiego wywiadu wojskowego przekraczającego granicę, odpowiedziałaby „kontratakiem”.

Wśród potencjalnych punktów zapalnych wymienianych przez Ignatiusa są Obwód Królewiecki i Białoruś. Według cytowanych przedstawicieli NATO, jeśli państwa Sojuszu zdecydowałyby się na przemieszczenie wojsk blisko granicy z rosyjską eksklawą, Putin mógłby użyć tego jako pretekstu do ataku.

„Kto mógłby powstrzymać tę spiralę wojny i skłonić dwóch zakrwawionych bojowników do zawarcia porozumienia pokojowego?” - pyta autor i wskazuje, że odpowiedzią na to pytanie jest prezydent USA Donald Trump. „Na szczycie NATO w Ankarze świat przekona się, czy traktuje to zadanie poważnie” - konkluduje.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
oprac. Kamil Nowak

Redaktor i wydawca strony głównej, z redakcjami Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl) związany od 2010 roku. Zajmuje się tematyką stosunków międzynarodowych, polityki gospodarczej i technologicznej, bezpieczeństwa, a także psychologią, zarządzaniem i pracą. Wcześniej zajmował się naukowo teoriami społeczeństwa sieci. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMotoryzacyjny gigant przeniesie część produkcji z Meksyku do USA. Trump: Cła działają »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj