Forsal logo

Rosja słabnie, ale staje się bardziej agresywna. Ekspert wskazuje na niepokojący mechanizm

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
39 minut temu
Rosja słabnie, ale staje się bardziej agresywna. Ekspert wskazuje na niepokojący mechanizm
Rosja słabnie, ale staje się bardziej agresywna. Ekspert wskazuje na niepokojący mechanizm/Shutterstock
Rosja nie osiąga zakładanych celów, ale nie oznacza to, że zamierza ustąpić. Przeciwnie – zdaniem eksperta Ośrodka Studiów Wschodnich słabość Kremla może prowadzić do zwiększania presji na państwa europejskie. Groźby kierowane do firm z Polski, Łotwy i Portugalii to kolejny przykład działań hybrydowych, które Moskwa prowadzi poniżej progu otwartego konfliktu.

Rosja słabnie, ale zagrożenie wcale nie znika

W rosyjskiej kulturze strategicznej brak sukcesów nie prowadzi do weryfikacji błędnej polityki, lecz do nasilenia agresji – powiedział PAP Marek Menkiszak z OSW, odnosząc się do rosyjskich akcji dywersyjnych. W ocenie eksperta, im słabsza jest Rosja, tym większą presję wywiera na państwa europejskie.

Jak podała we wtorek łotewska agencja LETA, prorosyjska grupa terrorystyczna Global Citizens Against War 1984 (GCAW1984) groziła firmom z Łotwy, Polski i Portugalii, które są zaangażowane w dostawy uzbrojenia na Ukrainę. Grupa miała wysłać do podmiotów w tych trzech krajach listy z groźbami, domagając się wstrzymania dostaw broni dla Ukrainy.

Wstęp do zbrojnego ataku na jedno z państw bałtyckich

To kolejny przykład działań hybrydowych Kremla. Rosja prowadzi także wymierzoną w państwa bałtyckie kampanię dezinformacyjną, oskarżając je o rzekome prześladowanie rosyjskojęzycznych mieszkańców i otwieranie przestrzeni powietrznej dla Ukrainy do uderzeń w głąb Rosji.

Według wcześniejszych doniesień mediów może to być wstęp do zbrojnego ataku na jedno z tych państw. Jak podał 26 sierpnia „The Wall Street Journal”, szef amerykańskiego wywiadu John Ratcliffe, w czasie niespodziewanej wizyty w Moskwie pod koniec sierpnia, miał ostrzec Kreml przed zaatakowaniem państwa NATO, w szczególności Estonii, Łotwy lub Litwy.

Także amerykański think tank Institute for the Study of War (ISW) podał 27 sierpnia, że istnieją przesłanki wskazujące na przygotowywanie przez Rosję potencjalnego aktu agresji przeciwko państwu NATO. Eksperci wojskowi oceniają jednak, że krajom bałtyckim nie grozi obecnie klasyczna inwazja wojskowa.

Ocena ryzyka otwartego konfliktu Rosji z NATO

Jak ocenił w rozmowie z PAP Marek Menkiszak, kierownik Zespołu Rosyjskiego w Ośrodku Studiów Wschodnich (OSW), groźby Global Citizens Against War 1984 to element działań dywersyjnych, a otwarty konflikt zbrojny Rosji z NATO jest obecnie bardzo mało prawdopodobny.

Rosja prowadzi z państwami NATO toczącą się poniżej progu otwartego konfliktu zbrojnego wojnę nazywaną hybrydową – zauważył ekspert i dodał, że Rosjanie nie zdecydują się na bezpośredni atak zbrojny na państwo członkowskie NATO, dopóty, dopóki uważają, że sojusz wciąż funkcjonuje i mimo wewnętrznych napięć się nie rozpada.

Podkreślił, że kluczowy jest także fakt, że Amerykanie nie zwijają znad Europy parasola nuklearnego, będącego głównym czynnikiem odstraszania Rosji.

Dlatego Rosjanie wolą dywersję, bo uważają, że takie metody niosą mniejsze ryzyko i równocześnie dają większe szanse na odniesienie zwycięstwa nad Ukrainą – zaznaczył rozmówca PAP.

Jak zauważył Menkiszak Rosja jest zbyt słaba na bezpośredni atak na państwo NATO, bo na Ukrainie zaangażowała ponad 600 tys. żołnierzy, co uniemożliwia jej otwarcie nowego frontu.

Zapytany o zapowiedzianą w Rosji kolejną mobilizację, ekspert wyjaśnił, że do wojska zaciągani są rezerwiści, a rosyjskim władzom chodzi o zwiększenie presji wyłącznie na froncie ukraińskim, a nie o przygotowanie do starcia z NATO.

Dywersja to sposób Rosji na przełamanie pata na froncie

Analityk przypomniał, że ukraińskie ataki dronowe w głąb Rosji doprowadziły do spadku mocy rafineryjnych i deficytów paliwowych na rynku rosyjskim, generując poważne straty ekonomiczne i podważając wizerunek rosyjskiej armii i władz. Równocześnie ani presja militarna w Donbasie i znaczne straty w ludziach, ani zmasowane ataki rakietowe na ukraińską infrastrukturę cywilną i energetyczną, nie złamały oporu Ukraińców.

– To zmusza Kreml do szukania sposobów przełamania pata na froncie poprzez eskalację – ocenił Menkiszak i dodał, że rosyjskie operacje mogą się stawać coraz bardziej kinetyczne i być może doprowadzą nawet do ofiar w ludziach.

Eskalacja ma jego zdaniem służyć m.in. zastraszeniu państw europejskich i powstrzymaniu wsparcia dla Ukrainy. To się według Menkiszaka dotąd nie udało, mimo że Rosja postrzega europejskie wsparcie dla Kijowa jako główną przeszkodę w osiągnięciu zwycięstwa na Ukrainie.

Rosja nie zdołała także w jego opinii skłonić administrację USA do narzucenia Ukrainie niekorzystnego porozumienia pokojowego lub całkowitego wycofania amerykańskiego wsparcia dla Kijowa.

Anna Gwozdowska

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
oprac. Tomasz Lipczyński

W mediach pracuje od ćwierćwiecza. Absolwent Politechniki Warszawskiej. Pierwsze kroki w zawodzie stawiał w Agencji Informacyjnej Boss. Później były dzienniki ekonomiczne, Nowa Europa, Prawo i Gospodarka i Puls Biznesu. Z Inforem związany od 2008 r. Redaktor i wydawca strony głównej redakcji Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl). Zajmuje się tematyką motoryzacji, transportu, budownictwa, surowców, makroekonomii, a także technologii, demografii, pracy oraz polityki i bezpieczeństwa.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRosja słabnie, ale staje się bardziej agresywna. Ekspert wskazuje na niepokojący mechanizm »
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Bezpieczeństwo” i otrzymuj najważniejsze informacje dotyczące bezpieczeństwa w Polsce i na świecie.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj