Szczyt Cyfrowy ONZ IGF 2021: Z atakiem migrantów na granicę szła w parze kampania propagandowa

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 grudnia 2021, 18:34
Granica Białoruś
<p>Granica z Białorusią</p>/X.com
Wywołany przez reżim Alaksandra Łukaszenki kryzys na granicy UE i działania dezinformacyjne w tej sferze są ze sobą dokładnie skoordynowane - oświadczył we wtorek na szczycie cyfrowym ONZ IGF2021 w Katowicach Viktoras Daukszas, szef litewskiego think-tanku zajmującego się analizowaniem dezinformacji i współpracującego m.in. z instytucjami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne Litwy.

"Bardzo ważne jest, by to podkreślić: kryzys na granicy Białorusi i UE to kryzys stworzony sztucznie. Nie jest to prawdziwy kryzys migracyjny, jak go niektórzy opisują. Mamy tu do czynienia z bardzo przejrzystą sekwencją zdarzeń: w ubiegłym roku Alaksandr Łukaszenka sfałszował wybory prezydenckie na Białorusi. W odpowiedzi Unia Europejska wprowadziła sankcje. Przez 7 miesięcy żaden z przywódców Unii Europejskiej nie komunikował się z władca Białorusi. 28 maja br. Łukaszenka ogłosił, że zaleje Zachód narkotykami i migrantami oraz przestanie pilnować granicy. Następnie 1 lipca nadeszła wiadomość o wprowadzeniu czegoś w rodzaju reżimu bezwizowego dla 73 krajów z Bliskiego Wschodu i Afryki. I potem byliśmy już świadkami napływu migrantów" - przypomniał Daukszas, który w Katowicach uczestniczył w dyskusji poświęconej cyberbezpieczeństwu.

"Granicę białorusko-litewską przekroczyło około 4 tys. migrantów. Większość z nich, to migranci ekonomiczni, którzy zostali oszukani przez białoruski reżim. Sprzedawano im +pakiety wycieczkowe+, które zawierały wizy, przeloty, taksówki z lotniska do Mińska, +wycieczki+ na rynek w celu zakupu śpiworów i sprzętu potrzebnego do forsowania granicy i atakowania umocnień i wreszcie transport do granicy litewskiej lub polskiej. Jest to zorganizowany kryzys migracyjny" - podkreślił ekspert.

Daukszas zwrócił przy tym uwagę, że nie jest to niesprawdzona hipoteza, lecz fakt udowodniony m.in. przez Frontex, dziennikarzy niemieckiego "Spiegla", a także Dossier Center - projekt finansowany przez byłego rosyjskiego oligarchę i byłego więźnia politycznego Michaiła Chodorkowskiego, którego celem jest "śledzenie przestępczej działalności różnych osób związanych z Kremlem". W jednym ze swoich raportów Dossier Center opublikował dokumenty, pokazujące jak administracja Łukaszenki podpisywała umowy z Irakijczykami m.in. na zwiększenie liczby lotów z Bagdadu do Mińska.

"Od 8 listopada, czyli od dnia, kiedy doszło do zmasowanego ataku migrantów na polską granicę, 18-krotnie zwiększyła się też podaż dezinformacji ze źródeł, które obserwujemy. Jest oczywiste, że nie jest to przypadek. Akcja propagandowa miała na celu oszukanie opinii publicznej. Monitorujemy informacje na temat tego kryzysu w 10 językach, również w krajach, z których pochodzą migranci. Naszym ostatnim poważnym sukcesem na tym froncie było zawieszenie 41 kont na Facebooku i Instagramie oraz pięciu grup na Facebooku, które sklasyfikowano jako bezpośrednio związane z białoruskim KGB" - skonkludował Daukszas.

 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj