"The Guardian": W areszcie na Pustyni Negew palestyńscy więźniowie przebywają w strasznych warunkach

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
23 maja 2024, 21:41
Strefa Gazy
Strefa Gazy/Shutterstock
W izraelskim areszcie na Pustyni Negew więźniowie są trzymani w klatkach, mają zawiązywane oczy i są skuci kajdankami - podał w czwartek portal dziennika "The Guardian", powołując się na swoje źródła. Armia izraelska zaprzeczyła doniesieniom opisującym areszt, w którym są osoby zatrzymane w Strefie Gazy.

Dwaj sygnaliści, którzy opisali "Guardianowi" warunki panujące w ośrodku dla zatrzymanych Sde Teiman, twierdzą, że osadzeni tam doświadczają przemocy fizycznej i psychicznej. Przynajmniej jedna osoba musiała mieć amputowaną kończynę z powodu zbyt długiego unieruchomienia kajdankami - przekazali sygnaliści, którzy pracowali w obozie.

Więźniowie - według źródeł "Guardiana" - są przywiązywani do szpitalnych łóżek, zakrywane są im twarze oraz mają być zmuszani do noszenia pieluch.

W areszcie mają być przetrzymywani głównie bojownicy palestyńskiej organizacji terrorystycznej Hamas, która zaatakowała państwo żydowskie 7 października 2023 r. wywołując odwetową inwazję Izraela na Strefę Gazy.

Obóz Sde Teiman składa się z dwóch części. Jedna z nich to ogrodzony obszar, na którym około 200 więźniów jest przetrzymywanych w klatkach z ograniczoną możliwością poruszania się. Druga część obozu to szpital polowy, gdzie kilkadziesiąt osób z ranami odniesionymi w wyniku działań wojennych jest przywiązanych do łóżek i często pozbawionych środków przeciwbólowych - pisze portal "Guardiana".

Jeden z sygnalistów zaznacza, że niektórzy więźniowie po pewnym czasie byli zwalniani; "nie mieli postawionych żadnych zarzutów". Drugi sygnalista - lekarz, który pracował w obozie Sde Teiman twierdzi, że ranni więźniowie byli trzymani nago, a w celach higienicznych mieli zakładane pieluchy. Według niego, ich obrażenia były skutkiem działań wojennych.

Armia Izraela odpowiedziała na te doniesienia oświadczając, że więźniowie są przetrzymywani w sposób adekwatny do poziomu zagrożenia jaki stanowią i w odpowiednich warunkach. Podkreślono, że kajdanki są zakładane w taki sposób, aby przetrzymywani nie cierpieli, a co więcej w tym celu dokonano zmiany przepisów. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj