Hamas odradza się na północy Strefy Gazy. Ma tam już 3000 nowych bojowników

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 września 2024, 13:48
Izraelska armia ocenia, że w położonym w Strefie Gazy na granicy z Egiptem mieście Rafah stacjonują cztery bataliony Hamasu
Izraelska armia ocenia, że w położonym w Strefie Gazy na granicy z Egiptem mieście Rafah stacjonują cztery bataliony Hamasu/ShutterStock
Hamasowi udało się odzyskać część zdolności na północy Strefy Gazy i zrekrutować tam ok. 3000 nowych członków - poinformowała izraelska telewizja Kanał 12, powołując się na źródło w służbach bezpieczeństwa. Podczas trwającej blisko 11 miesięcy wojny armia Izraela dwukrotnie zajmowała ten teren.

Rządząca Strefą Gazy organizacja terrorystyczna była też w stanie wyposażyć nowych rekrutów w broń i amunicję oraz zapłacić im żołd - dodano w wyemitowanym w poniedziałek wieczorem reportażu.

Sytuacja w północnej części Strefy Gazy 

Północna część Strefy Gazy była jednym z pierwszych obszarów zajętych przez wojska izraelskie podczas rozpoczętej jesienią 2023 r. operacji lądowej na tym palestyńskim terytorium. Jak wówczas informowano, armia zniszczyła dużą część terrorystycznej infrastruktury, po czym przesunęła na południe. Latem 2024 r. izraelscy żołnierze wrócili na te tereny po informacjach wywiadu, że odradzają się tam siły Hamasu. Po kilkutygodniowej akcji większość sił izraelskich ponownie się wycofała.

Na północy Strefy Gazy nie ma obecnie większych oddziałów izraelskich, co pozwala Hamasowi na swobodniejsze działanie - skomentował Kanał 12. Na początku sierpnia telewizja CNN podała, że siły Hamasu są w zdecydowanie lepszej kondycji, niż przedstawiają to władze Izraela. Mimo wojny grupa terrorystyczna ma wciąż nowych rekrutów, a osłabione jednostki są w stanie się odbudowywać - informowała stacja.

Cel militarny Izraela

Trwałe zniszczenie zdolności wojskowych Hamasu i uniemożliwienie mu ponownej napaści na Izrael jest jednym z celów wojennych państwa żydowskiego. Wojna rozpoczęła się 7 października 2023 r. atakiem Hamasu na południe Izraela, w którym zabito blisko 1200 osób, a 251 porwano. Część zakładników jest nadal przetrzymywana w Strefie Gazy.

Izrael najpierw zaatakował Strefę Gazy z powietrza, a później na to niewielkie i gęsto zaludnione terytorium wkroczyły wojska lądowe. W izraelskiej interwencji zginęło już ponad 40,8 tys. Palestyńczyków - informuje ministerstwo zdrowia Strefy Gazy, które nie rozróżnia w swoich komunikatach ofiar cywilnych od zabitych bojowników. Strefa Gazy jest zrujnowana, panuje w niej kryzys humanitarny na wielką skalę, a większość mieszkańców stała się wewnętrznymi uchodźcami.

Z Jerozolimy Jerzy Adamiak (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj