Norweska broń miała bronić polskiego lotniska. Wypadek na Bałtyku pokrzyżował te plany

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
6 grudnia 2024, 12:20
kontenerowiec, kontenery, transport morski
shutterstock
Do Polski miały trafić zarówno norweskie F-35, jak i systemy przeciwlotnicze NASAMS. Wypadek na morzu pokrzyżował jednak plany transportu broni, która miała chronić lotnisko w Rzeszowie.

Finlandia Seaways, wyładowana norweską bronią, miała trafić do portu w Gdyni. Jak podaje jednak RMF FM, wpłynął na mieliznę 400 metrów od brzegu, niedaleko Haugesund. Jednostkę od razu otoczyły wojskowe jednostki, które mają pilnować bezpieczeństwa statku. Kapitan i załoga odmówili jednak ewakuacji, a sama Finlandia Seaways nie nabiera wody. 

Opóźnienie w dostawie broni

Wypadek na morzu oznacza jednak opóźnienie w dostawie do Polski norweskiej broni i systemów przeciwlotniczych NASAMS, które miały ochraniać lotnisko w Rzeszowie, na które dociera pomoc wojskowa dla Ukrainy. Opóźni to także dotarcie norweskich żołnierzy, którzy mieli obsługiwać broń do Wielkanocy. W Polsce pojawią się więc tylko samoloty F-35. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: RMF FM
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj