Chiny zacieśniają kontrolę. Chińskie embargo na drony zagraża zachodniej obronności

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 grudnia 2024, 09:48
Chiny
Shutterstock
Chiny wprowadzają bezprecedensowe ograniczenia eksportowe komponentów do dronów, które mogą całkowicie zmienić krajobraz technologiczny i militarny na świecie. Najnowsze posunięcia gospodarcze Pekinu bezpośrednio uderzają w producentów z USA i Europy, a ich konsekwencje mogą być odczuwalne szczególnie w kontekście trwającej wojny na Ukrainie.

Strategiczne embargo – skala i zasięg zmian

Jak informuje Bloomberg, producenci z Chin już rozpoczęli redukcję dostaw kluczowych komponentów do dronów (dotyczy to także tych cywilnych). Ograniczenia dotyczą przede wszystkim silników, baterii i sterowników lotniczych, co może sparaliżować produkcję bezzałogowych statków powietrznych w wielu krajach. Chiny kontrolują bowiem blisko 80% światowego rynku komercyjnych dronów. Potencjalni nabywcy dronów powinni się już teraz rozważyć, czy chińskie posunięcia wpłyną na ceny dronów w 2025 r..

dron
Chiny to producent elementów do większości znajdujących się na rynku dronów

Eksperci podkreślają, że planowane restrykcje to element szerszej strategii . Pekin nie tylko wprowadza formalne ograniczenia. Sygnalizuje również możliwość stosowania bardziej zaawansowanych mechanizmów kontrolnych. W stosunku do chińskich eksporterów komponentów do dronów może zostać wprowadzony wymóg uzyskiwania specjalnych licencji czy obowiązek informowania władz o planowanych wysyłkach. 

Ukraina w centrum technologicznego starcia mocarstw

Dla ukraińskich sił zbrojnych te ograniczenia mogą oznaczać poważne wyzwanie. Dotychczas producenci z Ukrainy byli uzależnieni od chińskich komponentów przy produkcji tanich i efektywnych dronów, które stały się kluczowym narzędziem prowadzonej w tym kraju wojny. Embargo zmusi ich do natychmiastowego poszukiwania alternatywnych źródeł zaopatrzenia.

Konieczność znalezienia nowych dostawców i producentów

Zachodnie kraje już teraz próbują uniezależnić się od chińskich dostaw. Europejscy i amerykańscy producenci  poszukują partnerów i dostawców w Korei, Japonii i innych państwach. To może w perspektywie kilku lat całkowicie zmienić globalne rynki technologiczne.

Departamenty Stanu i Handlu w USA rozpoczęły już prace nad identyfikacją alternatywnych dostawców kluczowych komponentów, takich jak silniki, baterie i magnesy. Strategicznym celem jest stworzenie niezależnego ekosystemu produkcyjnego, który nie będzie uzależniony od chińskich dostaw.

Warto dodać, że decyzje Chin wpisują się w szerszy kontekst narastającego konfliktu handlowego między mocarstwami i stanowią także odpowiedź na surowe sankcje Zachodu, które objeły także chińskie firmy. Eksperci zwracają uwagę, że wprowadzane już od początku przyszłego roku ograniczenia mogą mieć długofalowe konsekwencje daleko wykraczające poza sektor dronów. Są one sygnałem zmieniających się globalnych relacji handlowych i rosnącej roli zaawansowanych technologii w dyplomacji. Nadchodzące miesiące pokażą, czy zachodnie kraje a tym i Polska zdołają skutecznie zdywersyfikować swoje źródła dostaw i zbudować niezależną produkcję.

 

Sławomir Biliński

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj