Rosja modernizuje stary system artyleryjski! Teraz to groźna broń i pogromca morskich dronów.

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 maja 2025, 10:41
Bereg-M
Bereg-M/Telegram
Na dalekowschodnich rubieżach Rosji szykuje się poważne wzmocnienie. Do jednostek nadbrzeżnych Floty Pacyfiku trafił zmodernizowany system artylerii „Berieg-M”, który ma wyraźnie większy zasięg i nowoczesne wyposażenie. Pierwsze strzelania zaplanowano już na czerwiec, a pełne wprowadzenie do służby ma nastąpić w lipcu.

Nowa armata, nowa amunicja, stare zadania

Główna zmiana? Zamiast 130-mm działa, w „Beriegu-M” zamontowano potężną 152-mm armatę. Dzięki niej zasięg rażenia wzrósł z 23 do imponujących 50 kilometrów. To oznacza, że system może razić cele dwa razy dalej niż wcześniej – zarówno na morzu, jak i na lądzie. Dodatkowo, kompleks zyskał możliwość wykorzystywania precyzyjnych pocisków kierowanych „Krasnopol”, które już sprawdziły się w walkach w Ukrainie i wcześniej w Syrii.

Stary system dostaje nowe życie

Pierwsza wersja kompleksu „Berieg” była już przestarzała – nie tylko w oczach ekspertów. Już 20 lat temu rosyjscy wojskowi alarmowali, że 130-mm armata nie dorównuje współczesnym uzbrojeniom okrętowym. Zwłaszcza przy porównaniu do nowoczesnych 127-mm dział NATO, rosyjski system wypadał blado. Teraz jednak, dzięki wymuszonej przez działania wojenne modernizacji, Rosja wraca do gry z nową siłą ognia.

Czego można się spodziewać na testach?

Jak informują rosyjscy eksperci wojskowi, zmodernizowany „Berieg-M” przejdzie testy na wyspie Simuszir w czerwcu. Planowane są tam szkoleniowe strzelania, które mają pokazać możliwości nowego działa i amunicji. Sam kompleks zamontowano na podwoziu ciężarówki MAZ-543M – tej samej, którą wykorzystuje się w wielu rosyjskich systemach rakietowych. Jak twierdzi producent może razić szybkie jednostki nawodne poruszające się nawet z prędkością do 100 węzłów (około 180 km/h). Być może z użyciem pocisków Krasnopol?

Co dalej po „Beriegu”?

Choć modernizacja jednego systemu to nie rewolucja, może być początkiem szerszego trendu. Rosja może zdecydować się na unowocześnienie całej linii obrony wybrzeża, wykorzystując doświadczenia z konfliktów ostatnich lat. „Berieg-M” to pierwszy krok – ale nie ostatni. Wszystko wskazuje na to, że rosyjska artyleria nadbrzeżna nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj