Rosja przesuwa wojska na północ, z dala od Ukrainy! Które kraje powinny uważać?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 maja 2025, 10:06
Arktyka rosja syberia
Zimowy widok z lotu ptaka na pokryte śniegiem miasto w Arktyce/Shutterstock
Rosja rozbudowuje swoje bazy wojskowe przy granicy z Finlandią i Estonią – to nie przypadek, a zaplanowana strategia, donosi „The New York Times”, powołując się na najnowsze zdjęcia satelitarne. Podczas gdy oczy świata zwrócone są na Ukrainę, Kreml systematycznie wzmacnia północny front. Czy Europa Północna powinna się niepokoić?

Nowe namioty, stare bazy i dużo sprzętu

Na dawnych, zapomnianych rosyjskich bazach wojskowych znów widać ruch. Przyglądają się im satelity NATO. W Kamience, Alakurtti i bazie lotniczej Olenia pojawiły się dziesiątki nowych namiotów, hale magazynowe dla sprzętu wojskowego, a także powracające po latach helikoptery i myśliwce. Budowa trwa od 2023 roku, ale nabrała tempa w 2024. Co ciekawe, część sprzętu przenoszona jest właśnie z terenów Ukrainy – oficjalnie, by chronić go przed dronami.

NATO się niepokoi, ale Finowie podchodzą z chłodną głową

Finlandia – od dwóch lat członek NATO – nie panikuje. Przynajmniej na razie. Fińscy wojskowi mówią wprost: zagrożenie w krótkim okresie jest niewielkie, ale do 2030 roku liczba rosyjskich żołnierzy przy ich granicy może się potroić. Władze przewidują, że po zakończeniu wojny na Ukrainie Rosja skupi się właśnie na północnym kierunku.

Nato, Finlandia
Nato, Finlandia

Arktyka – nowa arena geopolitycznej rywalizacji?

Dla Kremla Arktyka to więcej niż zimny region – to klucz do statusu globalnego mocarstwa. Rosyjskie siły wracają do Murmańska i Olenii – zaledwie 100 km od granicy z Finlandią. NATO również nie próżnuje. Amerykanie i Finowie przeprowadzili niedawno manewry wojenne w arktycznych warunkach, ćwicząc scenariusz konfliktu… z Rosją.

finlandia, wojsko
finlandia, wojsko

Zbrojenia z obu stron, ale to Rosja znów „straszy”

Rosyjskie media podkreślają: to nie agresja, a „logiczne” przeniesienie sił. Moskwa twierdzi, że chroni swoje zasoby przed dronami i odpowiada na ekspansję NATO. Ale analitycy widzą w tym coś więcej – systematyczną budowę północnego bastionu. Uczciwie trzeba jednak zaznaczyć, że na rosyjskiej północy pojawiły się wojska NATO, co może tłumaczyć wzmocnienie północnej flanki. Niezależnie od tego budowa przez Rosję nowych hangarów, wzmożona aktywność wojskowa i rosnąca obecność wojskowych sił na północy mogą zwiastować początek nowej ery napięć w Europie. Tym razem – dużo bliżej koła podbiegunowego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj