Rosjanie przechwycili ukraiński "lotniskowiec". Cenna zdobycz! [Video]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 września 2025, 07:52
Rosyjski okręt na Morzu Czarnym
Shutterstock
Rosjanie przejęli w niemal nienaruszonym stanie ukraiński bezzałogowy kuter morski, który działał w konfiguracji „miniaturowego lotniskowca”. Na jego pokładzie znajdowały się kontenery startowe dla dronów FPV, system łączności Starlink oraz improwizowane elementy, które czynią z jednostki pływający hangar.

„Lotniskowiec” z wodnego skutera

Najciekawszym elementem jest napęd oparty o silnik wodnego skutera, wbudowanego wewnątrz kadłuba. Widać też wodny pędnik, co potwierdza wcześniejsze informacje o wykorzystaniu elementów dostępnych na rynku cywilnym. Konstruktorzy zastosowali proste mechanizmy otwierania kontenerów za pomocą siłowników, a same drony miały specjalne nakładki umożliwiające start z prowadnic.

Starty dronów prosto z morza

Według rosyjskich źródeł, kuter brał udział w ataku na Krasnodarski Kraj w ostatnich dniach. Na jego pokładzie znajdowały się cztery kontenery startowe dla dronów na światłowodzie, co pozwalało na ręczne sterowanie maszynami w czasie rzeczywistym.

Drony startowały ze skrzyń umieszczonych na pokładzie
Drony startowały ze skrzyń umieszczonych na pokładzie

Improwizacja kontra technologia

Choć konstrukcja wygląda na prowizoryczną – zwykłe chińskie drony z dodatkową obudową, zwykłe rolki światłowodu – to całość działa zaskakująco sprawnie. Wiele wskazuje, że drony mogły wracać na pokład po wykonaniu misji, co znacząco zwiększa efektywność takiego systemu. To dowód na kreatywność ukraińskich inżynierów, którzy łączą proste rozwiązania z nowoczesną technologią, jak Starlink czy systemy łączności „Kumeta”.

Jeden z przejętych ukraińskich dronów
Jeden z przejętych ukraińskich dronów

Rosjanie krytyczni wobec siebie

Rosyjskie źródła twierdzą, że ich własne wojsko ma bardziej zaawansowane jednostki bezzałogowe, jednak… nikt nie jest nimi szczególnie zainteresowany. W kontraście do tego Ukraińcy, wykorzystując części z rynku cywilnego i sprytne pomysły, zbudowali pływającą bazę dla dronów, która potrafiła przedostać się aż pod Tuapse na Morzu Czarnym.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj