Skandynawskie państwo może pochwalić się najszybszym na świecie internetem mobilnym w technologii 4G. To jednak nie zaspakaja apetytów norweskich inżynierów, którzy już prowadzą zaawansowane prace nad nowym standardem 5G. Głównymi zleceniodawcami projektu są najwięksi operatorzy telekomunikacyjni na tamtejszym rynku – Telenor i Telia. Grupę tę uzupełnia trzeci podmiot ICE Norge AS. Prace nad wdrożeniem nowych rozwiązań prowadzone są z wykorzystaniem sprzętu i usług dostarczanych przez Huawei. I właśnie
z uwagi na chińskiego dostawcę i potencjalne możliwości ingerowania w infrastrukturę sieciową w Norwegii trwa ożywiona dyskusja. Jeden ze scenariuszy zakłada wykluczenie Chińczyków z dalszych prac nad siecią 5G.

Problematyczny udział Huawei

Pierwszy impuls do refleksji nad rolą koncernu z Państwa Środka wysłała Policyjna Służba Bezpieczeństwa PST. W jej opinii Huawei stanowi nieustanne zagrożenie dla norweskiego bezpieczeństwa. PST rekomendowało również, by norweskie przedsiębiorstwa wyjątkowo ostrożnie podchodziły do chińskiego giganta. Norwegia może być interesującym ewentualnym celem dla chińskiej cyberprzestępczości. Tamtejsze społeczeństwo jest jednym z najbardziej zdigitalizowanych na świecie. Duża część tamtejszych zasobów zarządzana jest cyfrowo. Nie chodzi nawet bezpośrednio o kradzież danych z norweskich sieci. Jedną z hipotez formułowanych przez PST jest możliwość odwzorowania infrastruktury z myślą o prowadzeniu działań sabotażowych w przyszłości.

Policyjna Służba Bezpieczeństwa nie pierwszy raz ostrzega przed możliwymi zagrożeniami płynącymi ze strony chińskiego koncernu. Kilkanaście dni wcześniej w jednym z komunikatów dyrektor informacyjny służby Martin Bernsen stwierdził, że udział Huawei w budowie sieci 5G w Norwegii może okazać się problematyczny. Podkreślił on, że norweska sieć ekonomiczna stanowi infrastrukturę krytyczną, a Huawei nie gwarantuje całkowitej kontroli nad nią norweskim władzom. Dotyczy to zresztą innych chińskich przedsiębiorstw, które stanowią zagrożenie dla norweskiego cyberbezpieczeństwa.

Obawy Ministerstwa Sprawiedliwości

Do uwag PST odniósł się minister sprawiedliwości Tor Mikkel Vara. Stwierdził on, ze Norwegia podziela obawy USA i Wielkiej Brytanii co do tego, że zarówno prywatne, jak i państwowe podmioty mogą być narażone na niepożądane działania ze strony Huawei. W związku z tym władze w Oslo rozważają możliwość wyłączenia chińskiego koncernu z budowy sieci 5G. Tym samym Norwegia może dołączyć do takich krajów jak Stany Zjednoczone, Australia i Nowa Zelandia, które zdecydowały o wykluczeniu Huawei z prac nad tamtejszymi najnowszymi technologiami telekomunikacyjnymi. Podobną decyzję rozważa również Wielka Brytania.

Chińczycy zareagują sankcjami?

Rozważane przez norweski rząd odsunięcie Huawei może, w opinii Valentina Webera z Centre for Technology and Global Affairs Uniwersytetu Oksfordzkiego, spotkać się ze zdecydowaną reakcją ze strony Pekinu. Brytyjski badacz nie wyklucza nałożenia sankcji na Norwegów. Tego rodzaju działania, jeżeli by do nich faktycznie doszło, powinny spotkać się z całkowitą dezaprobatą norweskiego rządu. Lider opozycyjnej Senterpartiet Trygve Slagsvold Vedum jednoznacznie stwierdził, że „Norwegia nie może sama na siebie nakładać presji, jeśli w grze jest bezpieczeństwo danych”: - Najważniejsze przede wszystkim jest norweskie bezpieczeństwo oraz norweska gotowość, która zawsze powinna stać nad względami ekonomicznymi.

Vedum nie szczędzi również krytyki gabinetowi Erny Solberg mówiąc, że rząd zawsze cechuje olbrzymia naiwność, jeśli przedmiotem są chińskie interesy.

W podobnym tonie wyraża się przywódca największego ugrupowania opozycyjnego Jonas Gahr Støre, który zauważa, że Norwegia nie powinna się uginać nawet pod groźbą chińskich sankcji:  - Tego nie możemy zaakceptować. Norwegia nie powinna przystępować do tej transakcji w wyniku potencjalnie grożących jej sankcji ze strony Pekinu.
Jak znaleźć optymalne rozwiązanie?

Valentin Weber potwierdza potencjalne zagrożenie ze strony Chińczyków. Wskazuje na trzy sposoby minimalizowania ryzyka w związku z podejmowaniem przez Chiny prób naruszania sfery cyberbezpieczeństwa państw zachodnich:
- zachować status quo,
- całkowicie odizolować Huawei,
- oraz podwyższyć poziom bezpieczeństwa i restrukturyzować Huawei.

Brytyjski badacz wskazuje, że za kontrowersyjnymi poczynaniami Huawei kryją się przepisy wynikające z przyjętych w ostatnich latach w Chinach regulacji prawnych. Te nakładają bowiem na osoby fizyczne i prawne obowiązek wzmożonej aktywności i współpracy ze tamtejszymi służbami. Huawei zatem stosując się do ww. postanowień prowadzi często ofensywną politykę wobec krajów Zachodu, co w konsekwencji spotyka się z wieloma zarzutami o cyberszpiegostwo.

Spośród sugerowanych przez siebie sposobów minimalizowania ryzyka, Weber najchętniej zalecałby trzeci wariant. Wzmocnienie poziomu bezpieczeństwa może jednak okazać się niewystarczające bez dokonania koniecznych zmian personalnych. A te zakładają całkowite odcięcie od przedmiotu rozmów czy transakcji chińskich menedżerów, którzy reprezentują interesy Huawei w krajach zachodnich. Zamiast nich chiński gigant powinien być zarządzany przez lokalne kadry i tym samym gwarantować swego rodzaju niezależność od ośrodka decyzyjnego w Pekinie. W tej chwili poziom zaufania władz państwowych do Huawei stoi na bardzo niskim poziomie chociażby ze względu na niewielką transparentność struktur firmy.

Z zachowaniem należytej staranności

Tore Orderløkken, dyrektor norweskiego oddziału Huawei jest zdania, że firma dokłada należytej staranności w kwestii bezpieczeństwa produktów i usług. Dodaje że zależy jej na transparentności i w związku z tym chce uruchomić centra testowe, do których dostęp miałyby władze. Bezpieczeństwo zarówno państwowe, jak i indywidualnych odbiorców jest najwyższym priorytetem norweskiej filii Huawei. Zapewnia, że sprzęt, który wykorzystywany jest w Norwegii jest bezpieczny. Mimo tego, Huawei pozostaje jedynym dostawcą sprzętu i usług, który funkcjonuje poza norweską sferą polityki bezpieczeństwa.

W cieniu wielkiej gry?

Czy Huawei rzeczywiście stanowi źródło zagrożenia dla norweskiego cyberbezpieczeństwa czy aktualna tendencja wykluczania chińskiego giganta z rynków zachodnich jest elementem jakiejś większej całości? Nie bez znaczenia jest w tym miejscu opinia sformułowana przez Karstena Friisa. Ekspert Norweskiego Instytutu Polityki Zagranicznej uważa, że ostracyzm wobec Huawei może mieć związek z toczącą się amerykańsko-chińską wojną handlową. Nie ulega wątpliwości, że w interesie Amerykanów leży wyłączanie chińskich przedsiębiorstw z udziału w dużych przedsięwzięciach w krajach zachodnich. Trudno jednak spodziewać się, by władze w Oslo chciały angażować się w rozgrywkę między hegemonem a głównym pretendentem. Bezpieczeństwo własnych interesów jest w tym wypadku nadrzędne. A w opinii niektórych norweski rząd nie wykazuje się szczególną determinacją w tej materii. Sprawa jest jednak na tyle poważna, że kluczowe decyzje powinny zapaść już wkrótce.

>>> Czytaj też: Wiceprezes Huawei pozwała kanadyjski rząd. Grozi jej ekstradycja do USA