Chiny skorzystają na wojnie między Trumpem a UE? Sprytny plan Pekinu

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
6 marca 2025, 15:31
wojsko żołnierz Chiny flaga plac Tiananmen
Chiny skorzystają na wojnie między Trumpem a UE? Sprytny plan Pekinu/dziennik.pl
Relacje między USA a Europą uległy pogorszeniu, co otworzyło Pekinowi możliwość umocnienia wpływów na kontynencie. Napięcia nasiliły się po burzliwym spotkaniu Trumpa, JD Vance’a i Zełenskiego oraz groźbach nowych ceł na unijny eksport. Chiny wykorzystują sytuację, przedstawiając się jako stabilizująca siła i apelując o ściślejszą współpracę z Europą – pisze CNBC.

Chiny budują strategiczne relacje

Podczas gdy UE i Ukraina zostały pominięte w amerykańskich rozmowach pokojowych z Rosją, Pekin deklaruje wsparcie dla europejskiej roli w negocjacjach. Chińskie inwestycje i umowy handlowe mają na celu zdobycie wpływów w Europie, a osłabienie relacji transatlantyckich może sprawić, że UE przestanie dostosowywać się do polityki USA, np. w zakresie technologii.

Trump kontynuuje protekcjonistyczną politykę, co daje Chinom większe pole do działania. Dotąd Europa dostosowywała się do amerykańskich restrykcji, ale napięcia handlowe mogą skłonić UE do zmiany podejścia i większego otwarcia na Pekin.

Współpraca z Chinami ratunkiem dla Europy?

Przykładem zmiany polityki może być kwestia ceł na chińskie samochody elektryczne. Rosnąca konkurencja z Chin i amerykańskie cła uderzają w europejski przemysł. Chiny mogą pomóc UE w produkcji komponentów do EV, co pozwoli unijnym firmom nadrobić dystans technologiczny.

Nie jest pewne, czy Chinom uda się odbudować zaufanie Europy. Pekin wspiera Rosję, ogranicza zachodnie firmy i nakłada sankcje na unijnych polityków. Celem Chin może być nie tyle realne zbliżenie z Europą, co osłabienie relacji transatlantyckich. Jeśli napięcia z USA się utrzymają, może dojść do trwałego podziału wśród zachodnich sojuszników, co byłoby sukcesem dla Pekinu.

Wspomniane napięcia są częścią nowej agendy politycznej administracji Trumpa, która charakteryzuje się izolacjonizmem i transakcjonizmem. Najnowszą odsłoną wojny celnej są zapowiedziane cła na Kanadę i Meksyk, które łącznie z innymi zapowiedzianymi już i wdrożonymi mogą zmniejszyć według niektórych szacunków realne PKB USA o około 2 procent.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: CNBC
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj