Forsal logo

Niemcy przejdą na stronę Rosji i będą chciały zmiany granic? "SZ": Trzeba się przygotować na AfD u władzy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 minut temu
Niemcy przejdą na stronę Rosji i będą chciały zmiany granic? "SZ": Trzeba się przygotować na AfD u władzy
Niemcy przejdą na stronę Rosji i będą chciały zmiany granic? "SZ": Trzeba się przygotować na AfD u władzy/PAP/EPA
„Süddeutsche Zeitung” ostrzega przed scenariuszem, w którym AfD wygrywa wybory do Bundestagu w 2029 r. i przejmuje odpowiedzialność za Bundeswehrę. Zdaniem dziennika objęcie dowództwa nad niemieckimi siłami zbrojnymi przez prorosyjskich populistów oznaczałoby ogromne zagrożenie dla państw wschodniej flanki NATO oraz Ukrainy.

Potencjalna wygrana AfD w całych Niemczech

„W Saksonii-Anhalt AfD zdobyła ponad 44 proc., a w skali całego kraju w sondażach uzyskuje blisko 30 proc. głosów. Co się stanie, jeżeli AfD osiągnie taki lub lepszy wynik w wyborach do Bundestagu w 2029 r.? I co będzie, jeżeli przestanie obowiązywać kordon sanitarny wobec tej partii i polityk bądź polityczka AfD zostanie kanclerzem Republiki Federalnej Niemiec?” – zastanawia się Hubert Wetzel w komentarzu opublikowanym we wtorek w „Sueddeutsche Zeitung”.

Niemcy przejdą na stronę Rosji?

„Dla mieszkańców Europy Północnej i Wschodniej oznacza to, że w Niemczech - kraju, który odpowiada obecnie za największą część europejskiego wsparcia dla Ukrainy - do władzy może dojść partia, która uważa podżegacza wojennego Putina za zwolennika pokoju i która chce od niego znów kupować gaz” – tłumaczy komentator.

Bez niemieckiej pomocy Ukraina nie byłaby w stanie kontynuować wojny obronnej przeciwko Rosji. „W momencie, gdy Ukraina przegra wojnę, wzrośnie zagrożenie dla krajów na wschodniej flance NATO. Rosyjska armia uzyska wolną rękę do kolejnych grabieżczych wypraw. Niemcy przeszłyby na drugą stronę” – czytamy w „SZ”.

Sąsiedzi Niemiec muszą się na to przygotować

Dla sąsiadów Niemiec rząd AfD oznaczałby, że „największa konwencjonalna armia w Europie dostałaby się pod rozkazy ludzi, których ideologicznym prekursorem jest były nauczyciel historii, który w swojej klasie szkolnej powiesił mapę Niemieckiej Rzeszy z roku 1914”.

„Tereny, które wówczas były niemieckie, należą obecnie do Francji, Belgii, Danii, Czech, Litwy czy Polski. Byłoby lekkomyślne ze strony tych krajów sąsiedzkich, gdyby nie podjęły przygotowań na wypadek przejęcia władzy przez neonazistowskich rewanżystów w uzbrojonych po zęby Niemczech” – pisze Wetzel.

Słowa polskiego premiera Donalda Tuska

Komentator zwrócił uwagę, że nie jest przypadkiem, iż – z wyjątkiem Austrii – europejscy prawicowi populiści powstrzymali się od serdecznych gratulacji dla AfD. Międzynarodówka nacjonalistów jest zjednoczona tylko w walce przeciwko imigrantom.

„Poza tym w całej Europie obowiązuje to, co polski premier Donald Tusk powiedział do swoich rodaków, którzy świętowali sukces AfD - ze zwycięstwa wrogów cieszą się tylko »idioci i zdrajcy«”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
oprac. Kamil Nowak

Redaktor i wydawca strony głównej, z redakcjami Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl) związany od 2010 roku. Zajmuje się tematyką stosunków międzynarodowych, polityki gospodarczej i technologicznej, bezpieczeństwa, a także psychologią, zarządzaniem i pracą. Wcześniej zajmował się naukowo teoriami społeczeństwa sieci. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNiemcy przejdą na stronę Rosji i będą chciały zmiany granic? "SZ": Trzeba się przygotować na AfD u władzy »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj