Ponury obraz Bundeswehry. Niemiecka armia cierpi na braki kadrowe

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 marca 2025, 16:48
Bundeswehra. Niemiecki sondaż
Ponury obraz Bundeswehry. Niemiecka armia cierpi na braki kadrowe/ShutterStock
Komisarz obrony Eva Högl wezwała do nowego i ulepszonego modelu poboru, ponieważ Bundeswehra wciąż nie jest w stanie wypełnić swoich szeregów. W pewnych grupach brakuje nawet 28 proc. kadry.

Ujawniony we wtorek oficjalny raport na temat stanu niemieckiej armii ukazał ponury obraz Bundeswehry. Jak wynika z raportu na koniec 2024 r. aż 28 proc. stanowisk wśród niższych rangą żołnierzy pozostawało nieobsadzonych. W przypadku oficerów statystyki są tylko nieznacznie lepsze. Jak podano w dokumencie w Bundeswehrze nadal brakowało prawie 20 proc. wymaganej liczby oficerów. Ponadto niemiecka armia szybko się starzeje. Ze słów komisarza obrony Evy Högl wynika, że pod koniec 2024 r. przeciętny niemiecki żołnierz miał 34 lata, podczas gdy pod koniec 2019 r. średni wiek żołnierza w Bundeswehrze wynosił 32,4 lat.

Przywrócenie poboru? To nie jest dobry pomysł

Niemcy są obecnie w trakcie masowego unowocześniania i rozbudowy swoich sił zbrojnych, w tym zwiększania liczby żołnierzy, jedna tu pojawia się problem. Pojawiają się głosy, że trzeba przywrócić, zawieszony w 2011 r. system powszechnego poboru mężczyzn do służby wojskowej, jednak według komisarz Högl nie jest to dobry pomysłem.

Jak ocenia niemiecka polityk dla Bundeswehry byłoby to duże wyzwanie, ponieważ obecnie armia dysponuje wystarczającą liczbą obiektów i instruktorów.

Obecnie w niemieckich siłach zbrojnych służy 181 tys. żołnierzy.

Högl proponuje nowy system poboru?

Zamiast starego sytemu poboru, zarządzanego przez ponad 50 okręgów biur wojskowych, Högl wezwała do rozważenia przez nowy parlament nowego i ulepszonego systemu poboru.

Zgodnie z jej wizją zarówno młodzi mężczyźni, jak i kobiety byliby zobowiązani do odbycia służby w ramach tak zwanego „roku socjalnego”. Dla części oznaczałoby to służbę w charakterze żołnierza. Natomiast dla innych byłaby to służba przykład w ramach pomocy w przypadku katastrof.

Nowe motto obronne Niemiec, „zrobimy wszystko, co trzeba”

Od czasu rozpoczęcia przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 r., Niemcy rozpoczęły zakrojoną na szeroką skalę akcję zbrojeniową. W ostatnich miesiącach zmiana polityki obronnej Berlina stała się jeszcze bardziej pilniejsza w obliczu chaotycznych sygnałów płynących od najważniejszego sojusznika, Stanów Zjednoczonych .

Konserwatywny blok CDU/CSU i lewicowa SPD, które prawdopodobnie utworzą kolejny rząd Niemiec, forsują obecnie reformę fiskalną, która miałaby drastycznie zwiększyć wydatki na infrastrukturę i obronę .

„Biorąc pod uwagę zagrożenie dla naszej wolności i pokoju na naszym kontynencie, mantrą naszej obrony musi być: zrobimy wszystko, co w naszej mocy” – powiedział lider CDU Friedrich Merz , człowiek, który ma największe szanse zostać kanclerzem Niemiec.

Źródła: Deutsche Welle, DPA, KNA, Reuters

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj