Forsal logo

Ukraińcy znaleźli słaby punkt rosyjskich rafinerii. Jedno trafienie wyłącza je na miesiące

Atak na rafinerię w moskiewskiej Kapotni
Ukraińcy znaleźli słaby punkt rosyjskich rafinerii. Jedno trafienie wyłącza je na miesiące/X.com
Kryzys paliwowy w Rosji przybiera na sile. W wielu regionach paliwo jest reglamentowane, na stacjach tworzą się kolejki, a ceny benzyny biją rekordy. To efekt ukraińskiej kampanii uderzeń na rosyjskie rafinerie, która z miesiąca na miesiąc okazuje się coraz skuteczniejsza. Powód jest prosty – drony przestały koncentrować się na zbiornikach paliw, a zaczęły atakować instalacje krakingu katalitycznego, czyli technologiczne serce nowoczesnej rafinerii.

Ukraińskie drony uderzają w najczulszy punkt rafinerii

Jak podaje rosyjski kanał WCzK-OGPU na Telegramie, ostatnie ataki na rafinerię w moskiewskiej Kapotni doprowadziły do całkowitego wstrzymania wysyłki paliw z zakładu. Naprawy mają potrwać od dwóch do trzech miesięcy, jednak jedna z kolumn krakingowych została uszkodzona na tyle poważnie, że nie nadaje się do naprawy.

Podobny los spotkał rafinerie w Jarosławiu i Riazaniu. W pierwszej z nich produkcja oleju napędowego została całkowicie zatrzymana "na bardzo długi czas". Oba zakłady należały wcześniej do najważniejszych dostawców paliw dla Moskwy.

Obecnie głównym źródłem zaopatrzenia stolicy jest rafineria wraz z bazą paliwową w Nogińsku. Jej moce produkcyjne są jednak zbyt małe, aby zaspokoić potrzeby nie tylko samej Moskwy, lecz także całego obwodu moskiewskiego.

Dlaczego jedna instalacja jest tak ważna?

Instalacje krakingu katalitycznego to jedne z najważniejszych elementów każdej rafinerii. To tam ciężkie frakcje ropy naftowej są przekształcane w benzynę, olej napędowy, paliwo lotnicze i inne produkty naftowe.

W przeciwieństwie do zbiorników magazynowych nie są to konstrukcje, które można szybko odbudować. Budowa nowej instalacji zajmuje około 18 miesięcy, a jej transport i montaż kolejne kilka miesięcy. Oznacza to, że pełne odtworzenie zniszczonego układu może potrwać nawet dwa lata.

Sytuację dodatkowo komplikują zachodnie sankcje. Rosja ma ograniczone możliwości pozyskania najbardziej zaawansowanych elementów takich instalacji, dlatego nowe urządzenia może obecnie zamawiać głównie w Chinach.

Rosja szuka paliwa za granicą

Skutki ukraińskich ataków są coraz bardziej odczuwalne. Ceny benzyny na części rosyjskich stacji po raz pierwszy przekroczyły 100 rubli za litr, a w niektórych miejscach sięgają nawet 120–140 rubli. Oznacza to wydatek rzędu około 5–7 zł za litr (dla porównania w styczniu benzyna kosztowała około 65 rubli, czyli około 3 zł). Jednocześnie w wielu regionach kierowcy muszą liczyć się z reglamentacją paliwa i problemami z zaopatrzeniem sklepów wynikającymi z trudności w transporcie.

Kreml próbuje ratować sytuację na kilka sposobów. Rosja zwróciła się do Białorusi, Gruzji i Kazachstanu o dostawy paliw z tamtejszych rafinerii, wstrzymała eksport paliw z własnych zakładów, a także sprowadza je z należącej do rosyjskich podmiotów rafinerii w Indiach. Według doniesień w Kabardo-Bałkarii i Dagestanie rozważany jest nawet powrót tzw. „samowarów”, czyli prymitywnych mikrorafinerii, które przed laty zostały zdelegalizowane z powodu ogromnych szkód dla środowiska. Jeśli tempo i skuteczność ukraińskich uderzeń utrzymają się, problemy rosyjskiego sektora paliwowego mogą potrwać jeszcze wiele miesięcy. Tym razem celem nie są bowiem łatwe do odbudowy zbiorniki paliw, lecz najważniejsze instalacje rafinerii, których odtworzenie wymaga wielu miesięcy pracy i dostępu do zaawansowanych technologii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
W. Rodak
Wojciech Rodak

Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraUkraińcy znaleźli słaby punkt rosyjskich rafinerii. Jedno trafienie wyłącza je na miesiące »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj