Dzisiaj rozpoczynają się półtoratygodniowe ćwiczenia białoruskich i rosyjskich komandosów w Poliwnie w obwodzie uljanowskim. Ostatnie wydarzenia wskazują, że Moskwa zamierza wykorzystać problemy Alaksandra Łukaszenki, by zwiększyć swoją obecność wojskową na Białorusi. I to pomimo że już dziś poziom niezależności Mińska od Kremla jest najmniejszy właśnie w sferze obronnej.
W piątek ministrowie obrony Siergiej Szojgu i Wiktar Chrenin uzgodnili utworzenie trzech wspólnych centrów szkoleniowych, które powstaną pod Grodnem, Kaliningradem i Niżnym Nowogrodem. Rosjanie nie ukrywają, że szkolenia będą wymierzone w Zachód. Politycy ustalali też szczegóły „wzmocnienia wspólnych systemów obronnych”, o czym dwa tygodnie wcześniej rozmawiali w Soczi przywódcy obu państw, oraz „współpracy kompleksów zbrojeniowych”.
- CAŁY TEKST WE WTORKOWYM WYDANIU DGP I NA E-DGP
Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.
