Zabijając Jewgienija Prigożyna, rosyjski przywódca chciał wywołać efekt mrożący wśród własnych elit, ale i na Alaksandrze Łukaszence i Ramzanie Kadyrowie. Z konsolidacją reżimu musi się spieszyć, bo Ukraińcy uderzają dronami w Moskwę, wysadzają desant na Krymie i najprawdopodobniej przełamali najmocniejszą rosyjską linię obrony na Zaporożu
Na pokładzie samolotu Jewgienija Prigożyna, który spadł pod Twerem, nie było dwóch ważnych wagnerowców – Andrieja Troszewa vel Siwy i Siergieja Czubko vel Pionier. Pierwszy to szef służby bezpieczeństwa grupy. Drugi odpowiada za operacje afrykańskie i działania na Białorusi. Najprawdopodobniej obaj przeszli na stronę Kremla. Pierwszy jest wymieniany jako potencjalny następca Prigożyna. Drugi ma zabezpieczyć ważny odcinek, jakim są interesy w Afryce.
Treść całego artykułu można przeczytać w elektronicznym wydaniu "Dziennika Gazety Prawnej".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Powiązane
Zobacz
|
