"Nie uznajcie tych wyborów" - powiedziała Nawalna w poniedziałek w Brukseli na posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych krajów unijnych. "Prezydent, który zabił swojego głównego przeciwnika politycznego, z definicji nie może być prawomocny" - oświadczyła w swoim przemówieniu.
Kreml zaprzeczył, że ma coś wspólnego ze śmiercią Nawalnego, który zmarł w łagrze na rosyjskiej Dalekiej Północy. Władimir Putin ostrzegł też, że jeśli obce mocarstwa będą próbowały ingerować w rosyjskie wybory, to nastąpi zdecydowana reakcja - pisze Reuters.
Wcześniej Nawalna zapowiedziała, że będzie kontynuować dzieło swojego męża i wezwała Rosjan, by ją wsparli. "Będę dalej walczyć o nasz kraj i wzywam, byście stanęli obok mnie" - zaapelowała w nagraniu wideo opublikowanym w poniedziałek.
Rosyjskie służby więzienne poinformowały w piątek, że lider antykremlowskiej opozycji Aleksiej Nawalny zmarł nagle w kolonii karnej za kołem podbiegunowym w Jamalsko-Nienieckim Okręgu Autonomicznym. (PAP)
ira/ ap/
Ponad ćwierć wieku dziennikarskich doświadczeń, m.in. w „Gazecie Bankowej”, miesięczniku „Bank”, „Pulsie Biznesu” i Interii. Czytanie to jego nałóg, a pisanie najbliższe jest jego definicji szczęścia. Nawet gdy w grę wchodzi beletrystyka. Zdobył dwukrotnie Nagrodę Polskiej Literatury Grozy im. Stefana Grabińskiego. Inspiracje czerpie z życia rodzinnego – jest ojcem pary nastoletnich bliźniąt.
