Korea Północna i Wietnam stały się kolejnymi po Chinach, Białorusi i Uzbekistanie krajami odwiedzonymi przez Władimira Putina po zaprzysiężeniu na piątą kadencję. Zacieśnienie relacji Moskwy z Pjongjangiem budzi poważny niepokój, za to wizyta w Hanoi raczej zaciekawia, czy nie kryje się za nią drugie dno.
Północnokoreański dyktator Kim Dzong Un przyjął Putina z wielką, budzącą jednak raczej zażenowanie niż podziw pompą. Nawet dla rosyjskiej propagandy było w tym wiele przesady; rosyjskie media państwowe nie wchodziły np. w szczegóły dotyczące podarków, które Kim wręczył gościowi, zwłaszcza okrągłego portretu, z miejsca wyśmianego przez opozycję jako trumienny.
CAŁY TEKST W PAPIEROWYM WYDANIU DGP ORAZ W RAMACH SUBSKRYPCJI CYFROWEJ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zobacz
||
