Rosja udaje rozjemcę. Co Putin chce ugrać na konflikcie irańsko-izraelskim? Ekspertka analizuje grę Kremla

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
18 czerwca 2025, 13:40
Russian,President,Vladimir,Putin,Speaks,At,His,Annual,Press,Conference.
Rosja udaje rozjemcę. Co Putin chce ugrać na konflikcie irańsko-izraelskim? Ekspertka analizuje grę Kremla/shutterstock
Władimir Putin, deklarując się jako potencjalny rozjemca w konflikcie między Izraelem i Iranem, chciałby otrzymać wolną rękę w prowadzeniu wojny przeciwko Ukrainie – oceniła w rozmowie z PAP ekspertka ds. Rosji Anna Łabuszewska. Jak dodała, przywódca Rosji traci wpływy na Bliskim Wschodzie.

Dziennikarka "Tygodnika Powszechnego" zwróciła uwagę na to, że pierwsza oficjalna reakcja Kremla na wydarzenia na Bliskim Wschodzie była wyważona. "Putin potępił atak Izraela na Iran, a potem, w rozmowie z prezydentem USA Donaldem Trumpem, zgłosił swój akces jako mediator w rozmowach obu stron konfliktu. Taka deklaracja nic go nie kosztowała. To była pierwsza, dyżurna reakcja" - zauważyła Łabuszewska.

Putin traci wpływy na Bliskim Wschodzie? Konflikt Iran-Izrael i upadek Asada źródłem rosyjskich obaw

Jej zdaniem konflikt Iran-Izrael może budzić w Putinie obawy o utratę kolejnych wpływów na Bliskim Wschodzie. Przypomniała, że Rosja została wyparta z Syrii i nie wspierała aktywnie jej dyktatora Baszara al-Asada, który w grudniu 2024 r. został obalony w wyniku przewrotu.

"Rosja nie udzieliła mu pomocy militarnej, mimo że miała w Syrii bazę wojskową. Jedyne, co zrobiła, to zapewniła Asadowi i jego rodzinie azyl polityczny. W ten sposób Syria wypadła z kręgu bliskich współpracowników reżimu Putina, co pozwala na rozgrywanie pewnych gier w tym regionie bez udziału rosyjskiego przywódcy" - wyjaśniła ekspertka. Jak zaznaczyła, gdyby Moskwa miała w dalszym ciągu wpływy w Damaszku, to jest możliwe, że izraelskie pociski, skierowane na Iran, napotkałyby barierę nad terytorium Syrii.

USA na rozdrożu? Interwencja w konflikcie Iran-Izrael może zmienić globalną rozgrywkę

Łabuszewska podkreśliła, że wciąż nie jest wiadome, czy, a jeśli tak, to w jaki sposób włączą się w ten konflikt Stany Zjednoczone. "Na razie słyszymy zaklęcia o konieczności pokojowego uregulowania sytuacji, wygłaszane przez prezydenta Trumpa. Słyszymy też doniesienia o przerzucaniu sił armii amerykańskiej w postaci tankowców i lotniskowca Nimitz z Morza Południowochińskiego w pobliże Zatoki Perskiej. Jeśli USA włączą się militarnie, oznaczać to będzie nową rozgrywkę, także dla Rosji. Znów zbieramy karty ze stołu, tasujemy i rozdajemy. Prognozowanie, co nastąpi dalej, jest zatem bardzo trudne" - przyznała analityczka.

"Rosja wystroiła się w szaty gołąbka pokoju, deklarując rolę pośrednika pomiędzy Iranem a Izraelem. Jednocześnie w ostatnich dniach Rosja dokonuje wzmożonych ataków na Ukrainę, w tym na Kijów, demonstrując, że jej celem są nie tylko obiekty wojskowe, ale też cywilne. Śmierć (ukraińskich) cywilów jest jednym z celów Rosji, co w żaden sposób nie łączy się z deklaracją dążenia do pokoju, w tym pokoju na Bliskim Wschodzie" - powiedziała rozmówczyni PAP.

Konflikt na Bliskim Wschodzie a Ukraina: Ekspert o możliwych korzyściach Putina

Zapytana o to, czy konflikt na Bliskim Wschodzie to zła wiadomość dla Ukrainy, Łabuszewska odpowiedziała, że może się tak stać, "jeśli Putin, świadcząc usługi pośrednika w rozmowach między Iranem i Izraelem, będzie chciał ugrać coś dla siebie, np. otrzymać wolną rękę w atakowaniu Ukrainy".

Ekspertka przewiduje, że - mimo podpisania porozumienia o partnerstwie strategicznym między Rosją a Iranem w styczniu tego roku - Moskwa raczej nie udzieli pomocy wojskowej Teheranowi, gdyż w umowie nie ma punktu o zobowiązaniach dotyczących pomocy militarnej.

Rosja dystansuje się od Iranu? Kreml szuka wsparcia militarnego w Korei Północnej

"Iran bardzo pomógł Rosji na początku wojny w Ukrainie, dostarczając jej drony Shahed, ale z czasem strona rosyjska sama zaczęła produkować taką broń. Teraz Iran mógłby oczekiwać pomocy ze strony Rosji, ale ta nie kwapi się do tego. We wspomnianym porozumieniu nie ma słowa o sojuszu wojskowym" - zaznaczyła Łabuszewska. Zwróciła też uwagę, że już druga w czerwcu wizyta Siergieja Szojgu, sekretarza Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, w Korei Północnej, wskazuje na to, że właśnie stamtąd Rosja oczekuje wsparcia militarnego w wojnie w Ukrainie.

Marta Zabłocka (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj