Forsal logo

Czy brak polskich MiGów-29 to poważna strata dla Kijowa? Ukraińcy komentują

Polski MiG-29
Czy brak polskich MiGów-29 to poważna strata dla Kijowa? Ukraińcy komentują/Shutterstock
Polska ostatecznie zdecydowała, że nie przekaże Ukrainie pozostałych myśliwców MiG-29. Ukraiński serwis militarny "Defense Express" uznał tę decyzję za antyukraiński gest obliczony na potrzeby krajowej polityki. Jednocześnie przekonuje, że brak polskich myśliwców nie będzie dla ukraińskiego lotnictwa poważnym problemem. Jak uzasadniają tę opinię?

Polskie zagranie pod publiczkę

Redakcja "Defense Express" nie kryje krytycznego stosunku do decyzji polskiego rządu. Jej zdaniem zapadła ona "w atmosferze prób podnoszenia notowań przez część polskich polityków poprzez odwoływanie się do nastrojów antyukraińskich".

Serwis przypomina, że minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz tłumaczył rezygnację z przekazania samolotów tym, iż Ukraina nie przekazała technologii wojskowych, których Polska oczekiwała w zamian za MiG-i. W efekcie Warszawa zdecydowała o wycofaniu maszyn z eksploatacji i ich utylizacji.

To wielka strata dla Kijowa? Ekspert wyjaśnia

Zdaniem "Defense Express" znaczenie polskich MiG-29 dla Ukrainy byłoby ograniczone. Polska dysponowała jeszcze 14 samolotami – 11 jednomiejscowymi i trzema dwumiejscowymi – służącymi od 1989 r. Według portalu sam Sztab Generalny Wojska Polskiego wskazywał wcześniej, że maszyny osiągnęły kres swojej eksploatacji.

Choć samoloty przeszły modernizację w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 2 w latach 2011–2014 i otrzymały nowe komputery pokładowe, wyświetlacze oraz systemy nawigacji i łączności, nie objęła ona uzbrojenia ani radarów. W efekcie ich możliwości bojowe są zbliżone do słowackich MiG-29AS przekazanych Ukrainie w 2023 r.

Serwis zwraca uwagę również na rzeczywistą gotowość techniczną floty. Liczba 14 maszyn istnieje jedynie "na papierze". Dla porównania spośród 13 słowackich MiG-29ASdziewięć nie nadawało się nawet do lotu i przed przekazaniem Ukrainie zostało przewiezionych ciężarówkami.

Według autorów część polskich myśliwców mogłaby służyć jedynie jako źródło części zamiennych, a pozostałe wymagałyby remontów i przywrócenia do sprawności. Podkreślają również, że ukraińskie lotnictwo przechodzi obecnie transformację. Piloci są przeszkalani na F-16, Mirage 2000-5 i Gripeny, których pierwsze egzemplarze mają trafić do Ukrainy na początku 2027 r.

"Defense Express" zaznacza, że po ponad czterech latach wojny nawet takie samoloty mogłyby się przydać. Jednocześnie ocenia, że skoro Polska potraktowała ich przekazanie jako transakcję handlową, a nie pomoc wojskową, decyzja o rezygnacji z niej pozostaje wyłącznie odpowiedzialnością Warszawy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
W. Rodak
Wojciech Rodak

Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSondaże pokazują, że Rosjanie są wściekli na Putina. "To przypomina upadek ZSRR" »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj