Forsal logo

Ukraina straciła trzy MiG-i w jeden dzień. Z Gripenem Rosjanom nie pójdzie już tak łatwo

Płonący MiG-29 na lotnisku w obwodzie mikołajowskim
Ukraina straciła trzy MiG-i w jeden dzień. Z Gripenem Rosjanom nie pójdzie już tak łatwo/X.com
Ukraińskie lotnictwo poniosło dotkliwą stratę. W ciągu jednego dnia utraciło trzy myśliwce MiG-29 – jeden podczas misji bojowej, a dwa kolejne zostały zniszczone na lotnisku w czasie przygotowań do lotu. To właśnie drugi z tych przypadków pokazuje jedną z największych słabości ukraińskiego lotnictwa. Kijów liczy jednak, że nowe szwedzkie Gripeny pozwolą znacząco ograniczyć takie straty.

Trzy MiG-i utracone w ciągu jednego dnia

27 czerwca okazał się jednym z najczarniejszych dni dla ukraińskiego lotnictwa od wielu miesięcy. Jeden MiG-29 rozbił się podczas misji bojowej nad obwodem połtawskim. Maszyna mogła zostać zestrzelona przez rosyjski myśliwiec pociskiem dalekiego zasięgu R-37. Pilot zdołał się katapultować i przeżył.

Mniej więcej w tym samym czasie rosyjskie drony uderzyły w lotnisko w Wozniesieńsku w obwodzie mikołajowskim. Trafiły dwa kolejne myśliwce MiG-29, które znajdowały się na ziemi podczas obsługi technicznej i przygotowań do wykonania następnych zadań.

Łącznie od początku rosyjskiej inwazji Ukraina, jak podaje serwis militarny Oryx, utraciła już 38 myśliwców MiG-29. Choć skala strat jest znacząca, nie oznacza to, że ukraińskie lotnictwo wyczerpuje zapasy tych maszyn. Pokazuje to jednak, że równie groźne jak walka w powietrzu są dziś ataki na infrastrukturę lotniskową.

MiG-29 nadal pozostaje filarem ukraińskiego lotnictwa

Wbrew pozorom utrata trzech myśliwców nie zachwieje potencjałem ukraińskich sił powietrznych. Po rozpadzie Związku Radzieckiego na terytorium Ukrainy pozostało około 200 MiG-29. Gdy Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję w lutym 2022 r., w czynnej służbie znajdowało się około 36 takich maszyn. Od tego czasu państwa sojusznicze przekazały Ukrainie około 30 kolejnych egzemplarzy, a część wycofanych wcześniej samolotów została przywrócona do służby przez ukraińskich techników.

Dokładna liczba sprawnych MiG-29 pozostaje tajna, jednak według zachodnich analityków Ukraina nadal dysponuje ich wystarczającą liczbą, aby utrzymać pełną gotowość trzech brygad lotnictwa taktycznego. Znacznie mniejsza jest natomiast flota cięższych myśliwców Su-27, których uzupełnienie jest zdecydowanie trudniejsze. Według Oryxa od początku wojny Ukraina utraciła 20 takich samolotów.

Myśliwce MiG-29 wykonują jedne z najbardziej wymagających zadań na współczesnym polu walki. Przechwytują rosyjskie drony i pociski manewrujące, eskortują inne statki powietrzne, atakują cele naziemne bombami szybującymi oraz odpalają przeciwradarowe pociski AGM-88 HARM przeciwko rosyjskim systemom obrony przeciwlotniczej.

Mimo licznych modernizacji konstrukcja MiG-29 coraz wyraźniej ustępuje jednak najnowszym rosyjskim myśliwcom. Ukraińskie samoloty wykorzystują pociski powietrze–powietrze R-27 o zasięgu około 40 km, podczas gdy rosyjskie Su-35 mogą razić cele pociskami R-37 z odległości przekraczającej 200 km. W praktyce oznacza to, że ukraiński pilot często musi wykonywać manewry obronne, zanim będzie mógł odpowiedzieć ogniem.

Gripeny mają odmienić ukraińskie lotnictwo

Przełomem ma być pozyskanie szwedzkich myśliwców Saab JAS 39 Gripen. Producent poinformował, że otrzymał od szwedzkiej Agencji ds. Zamówień Obronnych kontrakt na wyprodukowanie 16 nowych Gripenów E dla Ukrainy. Wartość umowy wynosi około 2,4 mld euro, a dostawy zaplanowano na lata 2029–2030. Pakiet obejmuje również części zamienne, wyposażenie oraz sprzęt niezbędny do eksploatacji samolotów.

Zakup nowych maszyn jest elementem szerszego programu wsparcia Kijowa. Zamówienie Gripenów E otwiera drogę do wcześniejszego przekazania Ukrainie 16 używanych Gripenów C/D ze szwedzkich sił powietrznych. Pierwsze z nich mają trafić do ukraińskiego lotnictwa już w 2027 r. wraz z nowoczesnym uzbrojeniem, w tym pociskami powietrze–powietrze Meteor.

To właśnie pociski Meteor mają zniwelować jedną z największych przewag rosyjskiego lotnictwa. Dysponują zasięgiem około 200 km, porównywalnym z rosyjskim pociskiem R-37. Dzięki temu ukraińscy piloci po raz pierwszy będą mogli podejmować walkę z rosyjskimi myśliwcami na równorzędnych warunkach, zamiast jedynie unikać ognia przeciwnika.

Zakup zostanie sfinansowany z unijnego programu pożyczkowego dla Ukrainy. W dłuższej perspektywie Kijów deklaruje chęć pozyskania od 100 do 150 Gripenów, które mają stać się podstawą odbudowy ukraińskiego lotnictwa bojowego.

"Gripen został stworzony do takiej wojny"

Jednym z największych orędowników szwedzkiego myśliwca jest ukraiński pilot mjr Wadym Woroszyłow, który rozpoczął już szkolenie na samolocie Gripen.

– JAS 39 to jedyny myśliwiec na świecie, dla którego byłbym gotów sprzedać duszę. Nawet zamienić na niego moją jedyną miłość – MiG-a-29 – napisał na Instagramie.

Woroszyłow podkreśla, że Gripen projektowano z myślą o działaniach w warunkach ciągłego zagrożenia atakami na lotniska. Jego zdaniem ma to ogromne znaczenie dla Ukrainy, której bazy lotnicze niemal codziennie stają się celem rosyjskich dronów, pocisków manewrujących i rakiet balistycznych.

Pilot zwraca uwagę, że przygotowanie poradzieckiego myśliwca do kolejnego lotu może zająć ponad 30 minut. W przypadku Gripena cały proces trwa około 10 minut. Oznacza to skrócenie czasu obsługi naziemnej o blisko dwie trzecie.

Te 20 minut może przesądzić o losie samolotu. W czasie tankowania i podwieszania uzbrojenia myśliwiec pozostaje łatwym celem dla rosyjskich dronów i rakiet. Im krócej trwa przygotowanie do startu, tym mniejsze jest ryzyko zniszczenia maszyny jeszcze przed poderwaniem jej w powietrze.

Woroszyłow zwraca uwagę także na konstrukcję Gripena. Wloty powietrza umieszzczono wysoko po bokach kadłuba, dzięki czemu silnik jest mniej narażony na zassanie odłamków betonu i kamieni z uszkodzonych pasów startowych. To istotna zaleta w realiach wojny, podczas której lotniska regularnie padają ofiarą ostrzału.

– Ograniczenie czasu przygotowania samolotu na ziemi zmniejszy ryzyko jego zniszczenia, a przede wszystkim zwiększy bezpieczeństwo personelu technicznego – podkreślił Woroszyłow.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
W. Rodak
Wojciech Rodak

Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraUkraina straciła trzy MiG-i w jeden dzień. Z Gripenem Rosjanom nie pójdzie już tak łatwo »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj