Dlaczego Rosjanie ostrzeliwują Wyspę Węży? Ekspert: Mogli tam pozostawić ważny sprzęt

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 lipca 2022, 15:04
Wyspa Węży
<p>Wyspa Węży</p>/Shutterstock
Najeźdźcy mogli tam pozostawić jakiś ważny tajny sprzęt czy aparaturę, dlatego rosyjskie wojska próbują zapobiec trafieniu tych urządzeń w ręce Ukraińców – ocenił w sobotę ukraiński ekspert Mychajło Żyrochow, komentując ostrzał tej małej, ale strategicznie ważnej wyspy na Morzu Czarnym.

Rosyjskie siły wycofały się w czwartek z Wyspy Węży pod naporem ognia ukraińskiej armii – przekazały władze w Kijowie. Moskwa, mało przekonująco dla zachodnich wywiadów i ekspertów wojskowych, argumentowała, że był to "gest dobrej woli".

"Mogą tam być jakieś tajne bloki lub aparatura. Rosjanie próbują zapobiec trafieniu tych urządzeń w ręce ukraińskiej armii i zachodnich partnerów" – zauważył Żyrochow w wywiadzie dla telewizji Ukraina 24.

Jego zdaniem trwający ostrzał ze strony rosyjskiej świadczy o tym, że wojska przeciwnika opuszczały wyspę w pośpiechu i panice. "Nie zdołali zabrać całego sprzętu" – ocenił analityk.

Mówiąc o znaczeniu Wyspy Węży (która ma zaledwie 0,2 km kw. powierzchni, lecz jest strategicznie istotna z punktu widzenia działań zbrojnych - PAP) Żyrochow wskazał, że wrogom zależało na tym, by umieścić tam swoje systemy obrony przeciwlotniczej. Uzbrojenie miałoby służyć jako osłona dla ewentualnego rosyjskiego desantu na Odessę.

Poważnym ciosem zadanym siłom przeciwnika było zatopienie w kwietniu krążownika Moskwa, na którym rozmieszczono systemy przeciwlotnicze, ważne dla osłony zgrupowania agresora na Morzu Czarnym.

Wyspa Węży w północno-zachodniej części Morza Czarnego, leżąca przy głównych szlakach żeglugowych do Odessy i sąsiednich portów, została zajęta przez Rosję pierwszego dnia inwazji (24 lutego). Następnie, według strony ukraińskiej, Rosjanie rozmieścili tam systemy rakiet przeciwlotniczych, stacje walki elektronicznej i inną broń oraz sprzęt, by zapewnić osłonę dla ewentualnego desantu lub zmasowanego ostrzału Odessy.

W piątek naczelny dowódca armii Ukrainy generał Wałerij Załużny powiadomił, że siły rosyjskie zaatakowały wyspę bombami fosforowymi.

Jak przekazano, ukraińskie dowództwo ma w planach przejęcie fizycznej kontroli nad wyspą, ale to zadanie wymaga czasu. M.in. szlaki wodne prowadzące do Wyspy Węży mogą być zaminowane. Na razie, jak powiadomił w czwartek przedstawiciel sztabu generalnego, Ukraina kontroluje wyspę przy pomocy uzbrojenia - artylerii, systemów rakietowych i lotnictwa. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj