Europa sabotuje działania na rzecz pokoju w Ukrainie? Donald Trump traci cierpliwość

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
31 sierpnia 2025, 08:21
 Donald Trump wziął się za media publiczne
Europa sabotuje działania na rzecz pokoju w Ukrainie. Donald Trump traci cierpliwość/shutterstock
Różne wizje dotyczącego tego, jak ma wyglądać ostatecznie pokój na Ukrainie, jest wybitnie nie w smak amerykańskiej administracji. Portal Axios podaje, że niektórzy urzędnicy administracji Donalda Trumpa uważają, że liderzy państw europejskich, wręcz sabotują działania pokojowe. Sam prezydent USA ma ponownie rozważać porzucenie dyplomatycznych działań do czasu refleksji ze strony Rosji lub Ukrainy.

Politycy w USA "tracą cierpliwość" do Europy

Jak relacjonuje Axios, w Białym Domu ma w ostatnich dniach panować frustracja wynikająca z braku widoków na rychłe zakończenie wojny Rosji z Ukrainą. Rozczarowany jest też osobiście Trump, który rozważać ma nawet „porzucenie dyplomatycznych wysiłków na tak długo jak jedna lub obie strony nie okażą większej elastyczności”.

Według mającego dobre źródła w Waszyngtonie portalu część urzędników Białego Domu uważa, że główną winę za brak postępu ponoszą Europejczycy i widzą w nich „główną przeszkodę”.

Axios twierdzi, że w otoczeniu Trumpa niektórzy „tracą cierpliwość do europejskich przywódców”. Zarzucają im „naciskanie na Ukrainę, by ta czekała na nierealistyczne ustępstwa terytorialne ze strony Rosji”.

Część Europy żyje w "krainie baśni"

Jednocześnie - według Amerykanów - Brytyjczycy i Francuzi mają być „najbardziej konstruktywni”. Przywódcy innych europejskich państw - jak tłumaczy anonimowo jeden wysokich rangą urzędników Białego Domu - „chcą, by to Stany Zjednoczone poniosły pełen koszt tej wojny, nie ryzykując przy tym niczym samemu”. Część Europejczyków ma „funkcjonować w krainie baśni”.

Axios informuje, że Biały Dom poprosił ministerstwo skarbu (finansów) o stworzenie listy potencjalnych sankcji, które Europa mogłaby nałożyć na Rosję. Ma to być m.in. całkowite zakończenie zakupów gazu i ropy z Rosji, a także sankcje wtórne na Indie i Chiny, prawdopodobnie podwyższone cła, podobne do tych, na które zdecydował się już wobec tych azjatyckich państw Waszyngton.

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz ocenił w sobotę, że przywódca Rosji Władimir Putin odpowiada „jeszcze większą agresją” na wysiłki krajów Europy i Stanów Zjednoczonych, by doprowadzić do zakończenia wojny przeciwko Ukrainie. Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział zaś w piątek, że on i Merz będą podczas weekendu rozmawiać telefonicznie z prezydentem Trumpem. Zdaniem francuskiego prezydenta Putin oszukał Trumpa, że chce spotkać się z ukraińskim prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Europejscy politycy przekonują, że z tego powodu powinien zostać zaostrzony reżim sankcyjny wobec Rosji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj