Minister pisze w tekście, że wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych w naturalny sposób ożywiły debatę o przyszłości więzi transatlantyckich oraz roli NATO i USA w zapewnieniu bezpieczeństwa europejskiego. „Moim zdaniem podstawowe zasady, wartości i porozumienia, na których opiera się współpraca obronna Zachodu, pozostają niezmienione: nie ma alternatywy dla sojuszu między Europą a USA” - czytamy w artykule.

Jak podkreśla, sojusz Europy z USA w ramach NATO i obecność wojsk amerykańskich na kontynencie to podstawa wspólnego bezpieczeństwa. „W przypadku poszczególnych krajów europejskich wymaga to uczciwego i odpowiedzialnego wypełniania zobowiązań wobec sojuszu. Polska w pełni je wypełnia od 2015 roku” - pisze polski minister.

Przypomina również o wieloletnich bliskich więziach Polski z USA, które wynikają z doświadczenia historycznego Polski i głębokiej wiedzy o zagrożeniu agresywną polityką rosyjską. Szereg innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej ma podobne doświadczenia i w pełni podziela polski punkt widzenia.

Jak informuje w tekście, niektóre kręgi polityczne na Zachodzie mogą nie rozumieć polskich doświadczeń i na tej podstawie pośpiesznie doszły do wniosku, że sojusz z USA nie jest już potrzebny. „Liczymy na odpowiedzialną ponowną ocenę tej sprawy. Musimy być bliżej Stanów Zjednoczonych niż kiedykolwiek wcześniej. Wspólna polityka bezpieczeństwa UE powinna być zgodna z naszym sojuszem w ramach NATO i uzupełniać go - a nie stanowić dla niego alternatywy” - podkreśla.

Reklama

Jak dodaje, Polska zawsze zajmowała w tej sprawie takie samo stanowisko. Zaznacza, że w pełni zgadza się z minister obrony Niemiec Annegret Kramp-Karrenbauer w kwestii tego, że Europa nie może zastąpić kluczowej roli Stanów Zjednoczonych jako gwaranta bezpieczeństwa i że trzeba porzucić iluzje dotyczące „europejskiej strategicznej autonomii”.

„Kolejnym elementem gwarantującym bezpieczeństwo Europy jest polityka odstraszania nuklearnego Stanów Zjednoczonych. Bez tego równowaga na naszym kontynencie byłaby zachwiana, co znacznie zwiększyłoby ryzyko agresji ze strony Rosji - kraju, który otwarcie podważa globalny i regionalny porządek bezpieczeństwa” – czytamy w tekście.

Błaszczak informuje w "Politico", że Rosja zwiększa swój potencjał ofensywny skierowany wobec Zachodu. Przypomina, że Moskwa naruszyła traktat INF(o likwidacji pocisków rakietowych pośredniego zasięgu). Jednocześnie – jak informuje - Rosja posiada znaczne zapasy taktycznej broni jądrowej niepodlegającej postanowieniom traktatowym. W tym kontekście – informuje minister - amerykański „parasol nuklearny” jest jedynym wiarygodnym sposobem na utrzymanie równowagi w Europie.

Błaszczak podkreśla, że Polska od lat dąży do zwiększenia amerykańskiej obecności wojskowej w kraju i w całym regionie. Nie chce jednak tego robić kosztem obniżenia bezpieczeństwa innych krajów europejskich. Byłoby to „nielojalne wobec naszych europejskich partnerów i osłabiłoby zdolności obronne wschodniej flanki NATO”.

„Myślimy o bezpieczeństwie jako o wspólnym interesie euroatlantyckim. Dlatego nasza dwustronna współpraca wojskowa z USA jest w pełni uzgodniona i akceptowana w ramach NATO i stanowi integralną część wspólnej polityki obronnej Sojuszu” - wskazuje.

Zdaniem ministra, Polska jest kluczowym graczem w ochronie wrażliwej wschodniej flanki NATO. „O randze, jaką przywiązujemy do polityczno-wojskowego zaangażowania USA w Europie, świadczy umowa o wzmocnionej współpracy obronnej, podpisana przez Polskę i USA w sierpniu br. Dzięki temu liczba żołnierzy amerykańskich stacjonujących w naszym kraju w ramach stałej obecności wzrosła do 5500” – napisał.

Jak dodaje, V Korpus Armii USA ustanowił już swoją wysuniętą kwaterę główną w Polsce. „Od 1 stycznia 2020 r. Polska jest państwem ramowym dla lądowego komponentu NATO Very High Readiness Joint Task Force (VJTF - szpica składająca się z sił zdolnych do natychmiastowego reagowania - PAP), którego trzonem jest nasza 21.Brygada Strzelców Podhalańskich. Jednocześnie Komponent Sił Specjalnych z Krakowa jest kręgosłupem Dowództwa Komponentu Operacji Specjalnych NATO w tym roku” – zaznaczył.

Polski minister przypomniał, że z zgodnie z wymogami NATO Polska przeznacza 2 procent PKB na obronność i planuje zwiększyć tę kwotę. „Rozumiemy, że chociaż oczekujemy bezpieczeństwa od naszych sojuszników, w tym Stanów Zjednoczonych, musimy lojalnie wypełniać nasze zobowiązania. Jednocześnie od 15 lat aktywnie uczestniczymy we wspólnej polityce bezpieczeństwa i obronności Unii Europejskiej. Od czasu do czasu nasze jednostki pełnią służbę w Grupach Bojowych UE. Polska jest również zaangażowana w wysiłki integracyjne UE w zakresie stałej współpracy strukturalnej (PESCO)” – wskazał.

Zdaniem polskiego ministra, stosunki polsko-amerykańskie są najlepsze, niż kiedykolwiek. „Polacy wspierają obecność wojsk amerykańskich w naszym kraju i z entuzjazmem witają ich rosnącą liczebność. Znaczenie strategicznego partnerstwa Polski z USA zostało zauważone zarówno przez polityków republikańskich, jak i demokratycznych. Wielokrotnie rozmawiałem w Kongresie z przedstawicielami obu stron, które zawsze zajmowały w tej sprawie jednoznaczne stanowisko, w pełni rozumiejąc zagrożenia i potrzebę wzmocnienia wschodniej flanki NATO” – napisał.

Podsumowując podkreślił, że jest przekonany, że USA będą nadal angażować się w obronę Europy i naszego regionu. „Ale jako sojusznicy nie możemy oczekiwać, że Stany Zjednoczone zagwarantują nam bezpieczeństwo bez prawdziwego zaangażowania po naszej stronie Atlantyku. Jako Europejczycy musimy nadal pracować w NATO i wzmacniać nasz sojusz z Waszyngtonem. Potrzebujemy siebie nawzajem i wszyscy ponosimy jednakową odpowiedzialność za naszą wspólną przyszłość” - wskazał.

Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)