Niemiecki ekspert apeluje: Świadectwo szczepień musi stać się oficjalnym dokumentem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 grudnia 2020, 17:34
Strzykawka i szczepionka oraz stetoskop
<p>Świadectwo szczepień już niedługo może stać się równie ważne jak dowód osobisty</p>/Shutterstock
Świadectwo szczepień musi stać się oficjalnym, zabezpieczonym przed fałszowaniem i nadającym się do odczytu maszynowego dokumentem, podobnie jak dowód osobisty - stwierdził w opublikowanej w piątek rozmowie z niemieckim dziennikiem "Die Welt" Dieter Cassel, ekonomista zajmujący się zdrowiem.

Jak wyjaśnił Cassel, świadectwo szczepień dokumentuje, czy ktoś został zaszczepiony, kiedy i czym. "Dowód ten wiąże się z pewnym statystycznym prawdopodobieństwem, że osoba ta jest chroniona przed infekcją i nie może zarażać innych. To powinno wystarczyć jako powód, aby słusznie traktować tę osobę inaczej niż osobę niezaszczepioną, na przykład jeśli chodzi o mobilność osobistą podczas blokady lub podczas podróży za granicę" - stwierdził Cassel.

"Przywilej, jaki daje świadectwo szczepień, jest czasami dyskredytowany i budzi strach jako przejaw społeczeństwa dwuklasowego. Jednak jest to nieuniknione, jeśli zaświadczenie o szczepieniach ma pomóc zwiększyć gotowość do szczepień" - dodał.

Cassel powiedział, że istnieje wiele środków, które można podjąć, aby zapewnić wysokie wskaźniki szczepień. "Możesz płacić ludziom za zaszczepienie. Możesz również wprowadzić obowiązkowe szczepienia. Możesz też wydać motywacyjne świadectwo szczepień, które jest legalnie wyposażone w taki sposób, że gwarantuje większą swobodę niż jego brak. Występuję jako ekonomista, a nie etyk czy prawnik. Jednak stanowczo odrzucam przymusowe szczepienia" - stwierdził.

"Świadectwo szczepień musi stać się oficjalnym, zabezpieczonym przed fałszowaniem i nadającym się do odczytu maszynowego dokumentem, podobnie jak dowód osobisty" - dodał.

Na pytanie dziennika, czy chce on dobrowolnych szczepień dla wszystkich grup, odpowiedział, że jego zdaniem obowiązkowe szczepienia personelu medycznego i pielęgniarskiego są pożądane i uzasadnione, ponieważ mogłoby to zapewnić opiekę zdrowotną podczas pandemii.

"Bezsporne jest, że u osób starszych istnieje stosunkowo wysokie ryzyko ciężkiego, a nawet śmiertelnego przebiegu choroby. Ale czy to uzasadnia szczepienie osób starszych wcześniej niż wszystkich innych ze względu na ich wiek? Mam co do tego uzasadnione wątpliwości" - stwierdził Cassel.

"Ktoś ma 70, a inny 80 lat. 70-latek choruje na wiele chorób, dlatego należy dać pierwszeństwo szczepieniom; z drugiej strony 80-latek jest bezpieczny i zdrowy jak na swój wiek, dlaczego miałby być chroniony przed wszystkimi innymi? Kryterium wieku jest bardziej złożone, niż się wydaje. Sam mam 81 lat, jestem mobilny i mieszkam w domu z ogrodem. Mogę w dużym stopniu zabezpieczyć się przed infekcją, na przykład dobrowolnie poddając się kwarantannie i zmniejszając w ten sposób ryzyko infekcji do zera. Sam wiek jest co najmniej wątpliwy jako punkt odniesienia dla priorytetowego szczepienia" - ocenił ekspert.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj