UE chce na wakacje. "Minipakiet" sankcji bez energetki i bankowości

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 lipca 2022, 08:47
Nowy unijny pakiet sankcji wobec Rosji, który ma zostać przyjęty w środę, pomija najbardziej sporne kwestie pomiędzy krajami, w tym energetykę czy bankowość. „Unijni urzędnicy chcą zamknąć instytucje w Brukseli i pojechać na wakacje, dlatego nie zawarli w projekcie pakietu spornych kwestii. Chcą wrócić do tego we wrześniu. Tymczasem na Ukrainie trwa wojna i cały czas giną ludzie” – mówi PAP jeden z unijnych dyplomatów.

Komunikat Komisji Europejskiej z ostatniego piątku, prezentujący projekt 7. pakietu sankcji wobec Rosji, był jednym z najkrótszych w historii nakładania unijnych restrykcji na ten kraj. Można się z niego dowiedzieć, że KE proponuje nałożenie embarga na złoto, niektóre towary podwójnego zastosowania oraz uszczelnić wcześniejsze restrykcje. KE nie zaproponowała jednak objęcia sankcjami ropy, gazu, kolejnych banków i konkretnych sektorów rosyjskiej gospodarki.

Przez niektórych obserwatorów w Brukseli projekt został wręcz nazwany „minipakietem”.

Z nieoficjalnych informacji wynika, ze Komisja Europejska nie chciała przedstawić bardziej ambitnego projektu sankcji, aby nie przedłużać negocjacji w Brukseli w lipcu. Chce rozmawiać o energetyce i bankowości, ale dopiero po wakacjach.

„Unijni urzędnicy, by uspokoić sumienia, chcą przyjąć zaproponowany pakiet sankcji i rozjechać się na wakacje, a potem wrócić do trudniejszych kwestii we wrześniu. Tymczasem na Ukrainie wciąż trwa wojna, ukraińskie miasta są ostrzeliwane rosyjskimi rakietami, codziennie giną ludzie. W poprzednich latach w sierpniu organizowane były spotkania ambasadorów państw członkowskich przy UE w sytuacjach kryzysowych. Jeśli wojna w Europie nie jest taka kryzysową, to co nią w takim razie jest” – powiedział PAP jeden z unijnych dyplomatów.

Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że część unijnych dyplomatów będzie chciała podjąć ten temat na środowym spotkaniu ambasadorów państw członkowskich przy UE, na którym ma być omawiany siódmy pakiet.

Za zaostrzeniem sankcji wobec Rosji opowiadają się przede wszystkim kraje Europy Środkowej, w tym Litwa, Łotwa, Estonia i Polska. Ten temat był też poruszany w poniedziałek na posiedzeniu Komitetu Stałych Przedstawicieli w Brukseli.

Polska domagała się na nim zaostrzenia unijnych sankcji wobec Rosji; objęcia nimi rosyjskiego gazu płynnego, rosyjskiej ropy transportowanej ropociągami, kolejnych rosyjskich banków oraz rozszerzenia restrykcji na usługi i sektor IT oraz środki transportu drogowego i morskiego.

Polska chce też zaostrzenia sankcje finansowych poprzez ocięcie od SWIFT kolejnych banków rosyjskich i białoruskich.

Zależy nam, żeby kwestia sankcji przeciwko Rosji była stale podnoszona i żeby były one coraz bardziej precyzyjne - powiedział w poniedziałek, po zakończeniu spotkania unijnych ministrów spraw zagranicznych w Brukseli szef polskiej dyplomacji Zbigniew Rau.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj