Rozmowy o reformach unijnych instytucji i zmianach traktatów to nieodzowny element funkcjonowania Unii Europejskiej. Nie jest specjalnym zaskoczeniem, że jako pierwsze z realnymi propozycjami wyszły dwie najbardziej wpływowe stolice – Berlin i Paryż. Zleciły utworzenie ekspertyzy, która zakłada utworzenie UE już nie dwóch, lecz czterech prędkości.
Rozmowy o reformach zwykle są podejmowane na skutek kryzysów, które uwidaczniają albo niedostateczne regulacje, albo problemy z decyzyjnością w gronie 27 obecnie państw. Tym razem jednak warunki geopolityczne są bezprecedensowe z uwagi na trwającą wojnę w Ukrainie, rywalizację chińsko-amerykańską oraz rewizję polityki UE względem Rosji. Jeśli dodamy do tego dość wątpliwe przygotowanie Starego Kontynentu do pandemii koronawirusa, to trudno o bardziej odpowiedni moment do tego, żeby nie tylko zainicjować dyskusję, lecz także przeprowadzić realne zmiany dostosowujące Unię do zupełnie nowych warunków politycznych, ekonomicznych i społecznych.
Treść całego tekstu można przeczytać w czwartkowym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej oraz w eDGP.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zobacz
|
