Polska nie może odpuścić prac nad reformą UE. Inaczej zdecydują za nas

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
4 lutego 2024, 07:55
[aktualizacja 2 lutego 2024, 07:49]
Unia Europejska
Shutterstock
Pod koniec ub.r. Budapeszt zablokował wartą 50 mld euro pomoc finansową dla Ukrainy, nawet nie ukrywając, że to gra, by „odzyskać” miliardy euro, których Unia odmówiła mu z powodu demontażu niezależnych instytucji demokratycznych. W czwartek na szczycie unijnym premier Viktor Orbán wycofał swój sprzeciw i pakiet pomocowy w końcu został przyjęty.

Groźba dalszego wstrzymywania funduszy dla Kijowa skłoniła jednak Komisję Europejską do szukania sposobów na to, jak ominąć weto lub „zachęcić” węgierski rząd, by je porzucił. A można było go zmiękczyć na kilka sposobów. Jeden z nich to zainicjowanie procedury ze słynnego już art. 7 traktatu o Unii Europejskiej, którego finałem byłoby pozbawienie Budapesztu prawa głosu. „Financial Times” dotarł jednak do dokumentu urzędników Rady UE, który szkicował inną, szerszą operację: uderzenie w gospodarkę nad Balatonem.

 

CAŁY TEKST W PAPIEROWYM WYDANIU MAGAZYNU DGP ORAZ W RAMACH SUBSKRYPCJI CYFROWEJ »

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj