Nowy Jork traci dziesiątki mld dolarów. Wielkie Jabłko potrzebuje turystów

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
22 lipca 2020, 08:59
Podczas gdy minionym roku podróżni z całego świata wydali w Nowym Jorku 44 mld dolarów obecnie nastał kryzys. Upadek turystyki z powodu Covid-19 uderza w różne instytucje od katedry św. Patryka po sprzedawców wokół stadionu Yankess – pisze „New York Times”.

Według dziennika w 2018 roku, do miasta przybyła rekordowa liczba 65 mln turystów z całego świata. Wydali oni podczas pobytu w mieście 44 mld dolarów. Miało to kluczowe znaczenie dla funkcjonowania hoteli, restauracji, barów, sklepów, teatrów czy muzeów.

Jak podkreśla dziennik obecnie tzw. Wielkie Jabłko pogrążone jest w najgorszym kryzysie gospodarczym od lat 70. ubiegłego wieku. Gremialny powrót tłumów odwiedzających miasto wydaje się odległy. Tym bardziej, że liczba zakażeń koronawirusem w Ameryce wciąż rośnie.

W Stanach Zjednoczonych wykryto najwięcej przypadków zakażeń koronawirusem na świecie - ponad 3,8 mln. Od kilku dni dobowy przyrost nowych zakażeń wynosi 60 tys.

We wtorek w USA odnotowano też ponad tysiąc zgonów wywołanych Covid-19 w ciągu doby. Pierwszy raz od początków czerwca była to tak wysoka liczba. W szczytowym okresie epidemii, tj. w kwietniu, z powodu Covid-19 umierało w USA średnio 2 tys. dziennie, w maju - 1300, a w czerwcu - 800 osób. Bilans wszystkich zgonów od początków epidemii wynosi ponad 142 tys.

Nowojorski dziennik przytacza przykłady instytucji porażonych finansowo z powodu pandemii. Są tak różne jak katolicka katedra św. Patryka, teatry broadwayowskie, a także sklepy z pamiątkami i bary wokół stadionu baseballistów Yankees.

"NYT" przypomina, że do katedry przy 5. Alei na Manhattanie w niedzielę przychodziło na msze święte ok. 15 tys. ludzi. Każdego roku świątynia przyciągała ponad pięć mln osób spoza miasta. Teraz stoi pusta.

Według gazety katedra stoi w obliczu niedoboru budżetu w wysokości 4 mln dolarów, co stanowi około jednej czwartej jej rocznych dochodów. Podobnie jak wiele innych parafii, jej funkcjonowanie opiera się na ofiarach zebranych podczas mszy św. z których trzeba m.in. zapłacić za prąd elektryczny i utrzymać pracowników. Dodatkowe wydarzenia związane ze zbieraniem funduszy, które często mają formę przyjęć, nie są bezpieczną alternatywą.

"Opcją jest błaganie o wsparcie, co robię od 15 marca" – wyznał w rozmowie z "NYT" rektor katedry, prałat Robert T. Ritchie.

Duże kłopoty przeżywają zamknięte od 12 marca teatry Broadwayu. Termin reaktywowania ich działalności był kilkakrotnie przekładany. Najnowszy wyznaczono na początek przyszłego roku.

Przed wybuchem epidemii Broadway wystawiał 31 spektakli. Poprzedni sezon przyniósł 1,8 mld dolarów zysku.

"Branża jest postrzegana jako jedna z tych, w których najtrudniej wznowić pracę. Przedstawienia na Broadwayu są bowiem często odwiedzane przez turystów i seniorów, dwie grupy, które wydają się wracać na Times Square wolniej niż inne" – zauważa gazeta.

W czwartek rozpoczyna się nowy sezon baseballu. W zwykły dzień mecz na Yankee Stadium w południowym Bronksie przyciąga około 40 tys. kibiców - wielu spoza miasta. Major League Baseball nie zezwala obecnie na udział publiczności, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się koronawirusa.

„Oznacza to, że hurtownicy i sprzedawcy wokół stadionu mieszczącego się w najbiedniejszym okręgu Kongresu USA w kraju stracili swoje główne źródło dochodów: kibiców, którzy wypełniają bary i sklepy z pamiątkami” – ocenia „NYT”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj