Tym samym na Covid-19 zmarło w USA już ponad 145 tys. osób. To ponad trzykrotnie więcej niż w Wielkiej Brytanii, państwie z najwyższym bilansem zgonów w Europie.

W ciągu minionej doby w USA wykryto ponad 73,7 tys. przypadków koronawirusa. Dzień wcześniej było to ok. 76,5 tys. Łącznie przypadków Covid-19 zdiagnozowano w Stanach Zjednoczonych ponad 4,1 mln (z tego ok. 1,26 mln osób wyzdrowiało). Od 11 dni liczba wykrywanych zakażeń w ciągu doby nie spadła poniżej 60 tys.

Po poprawie pod koniec wiosny sytuacja epidemiologiczna w USA od połowy czerwca gwałtownie pogarsza się. Dotyczy to głównie stanów na południu i zachodzie kraju, w tym Teksasu, Florydy i Kalifornii.

Biały Dom chce, by dzieci wróciły do szkół

Reklama

Jesienią dzieci powinny wrócić do szkół - stwierdziła w piątek rzeczniczka Białego Domu Kayleigh McEnany. Podkreśliła przy tym, że powinno tak się stać "nawet jeśli będzie transmisja", zaznaczając, że najmłodsi "nie są tak dotykane chorobą jak dorośli".

Przed planowanym rozpoczęciem roku szkolnego rządowi urzędnicy podkreślają, że konieczny jest powrót zajęć w klasach. Wskazują przy tym na korzyści z tego dla zdrowia psychicznego dzieci oraz umożliwienie rodzicom powrotu do pracy, co ożywi pogrążoną w kryzysie gospodarkę.

Rządowe Centrum ds. Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) opublikowało specjalne wytyczne dla urzędników oraz rodziców. "W zamiarze mają one pomóc w pełnym otwarciu szkół z nauczeniem +twarzą w twarz+" - tłumaczył w piątek dyrektor CDC Robert Redfield.Wśród dzieci ryzyko ciężkiego przejścia choroby Covid-19 jest niskie. Istnieje jednak obawa, że uczniowie mogą zarazić koronawirusem starsze osoby, w tym np. nauczycieli. Doktor Deborah Birx, koordynator ds. koronawirusa w administracji Trumpa, powiedziała w piątek, że pytanie jak szybko dzieci rozprzestrzeniają wirusa "nadal pozostaje otwarte".

W USA to w gestii władz stanowych i lokalnych spoczywa decyzja o tym, w jaki sposób wznowić zajęcia szkolne. Podejmowane są różne decyzje, z różnymi terminami i trybami nauczania (wirtualnym, w klasach lub w systemie mieszanym). W Houston początek zajęć w klasach przełożono w piątek na 8 września. W Kalifornii co najmniej 90 proc. uczniów w nowym semestrze uczyć się będzie online.

Według sondażu dla Reutersa z drugiej połowy lipca tylko jeden na czterech Amerykanów uważa, że otwarcie szkół jest bezpieczne. Czterech na dziesięciu stwierdziło natomiast, że prawdopodobnie nie pozwoli swoim dzieciom iść na zajęcia w klasach jeśli zostaną one wznowione.

Sytuacja epidemiologiczna w USA pogarsza się; dziennie wykrywane jest nawet po 70 tys. infekcji, a bilans ofiar rośnie o ponad 700. W czwartek liczba zdiagnozowanych zakażeń przekroczyła cztery miliony. Nowym epicentrum są stany na południu USA, w tym Teksas i Floryda.

Reuters przypomina, że wykrycie miliona potwierdzonych przypadków Covid-19 zajęło w USA 98 dni. Wzrost z 3 do 4 milionów był kwestią jedynie 16 dni.

Statystyki te zmuszają władze stanowe do powrotu do już wcześniej znoszonych ograniczeń, w tym zamykania barów i restauracji. Pod znakiem zapytania stawiają też to w jakiej formie odbywać się będzie nauka. Trump publicznie przyznaje, że rozwój epidemii może opóźnić początek roku szkolnego, ale opowiada się za fizyczną obecnością dzieci w klasach.