Sankcje dotyczą 14 wysokiej rangi członków Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych (OZPL), czyli formalnie chińskiego parlamentu, którzy według władz USA są odpowiedzialni za narzucenie Hongkongowi kontrowersyjnych przepisów bezpieczeństwa państwowego.

Chińskie rządowe Biuro ds. Hongkongu i Makau potępiło te sankcje, określając je jako przykład „histerycznego tyranizowania politycznego” przez Waszyngton i stosowania przez niego „podwójnych standardów” moralnych – przekazała oficjalna chińska agencja prasowa Xinhua.

Natychmiastowego wycofania sankcji zażądała w oświadczeniu rzeczniczka chińskiego MSZ Hua Chunying, grożąc działaniami odwetowymi. Jej zdaniem decyzja władz USA „poważnie narusza normy rządzące relacjami międzynarodowymi, ingeruje w wewnętrzne sprawy Chin i szkodzi stosunkom chińsko-amerykańskim”.

Na rutynowym briefingu prasowym Hua odniosła się również do zatwierdzenia przez władze USA kolejnej dostawy sprzętu wojskowego na Tajwan, który uznawany jest przez Pekin za część terytorium ChRL. Hua wezwała Stany Zjednoczone, aby zaprzestały wszelkich dostaw broni na Tajwan i zapowiedziała, że Chiny podejmą konieczne środki odwetowe w zależności od rozwoju sytuacji.

Reklama

Administracja USA zaostrzyła w ostatnich miesiącach działania przeciwko Chinom, nakładała cła na chińskich eksport i sankcje na chińskie firmy i urzędników Komunistycznej Partii Chin (KPCh), zarzucając im m.in. wykorzystywanie pracy przymusowej Ujgurów, ograniczanie obiecanej autonomii Hongkongu, kradzież amerykańskiej technologii i nieuczciwe praktyki handlowe.

Pekin zaprzecza tym zarzutom, a na sankcje i karne cła odpowiada środkami odwetowymi. Chińskie władze oceniają zagraniczną krytykę jako ingerencję w wewnętrzne sprawy ChRL. Zarzucają też administracji USA, że stara się powstrzymać rozwój Chin w obawie przed utratą hegemonii na świecie.

Z Kantonu Andrzej Borowiak (PAP)