Podczas briefingu, w którym wziął też udział indyjski minister obrony Rajnath Singh, Austin powiedział, że "Indie są szczególnie ważnym sojusznikiem (USA) wobec szybko zmieniającej się dynamiki (stosunków) międzynarodowych w regionie Indo-Pacyfiku (Oceanu Indyjskiego i Spokojnego)".

Szef Pentagonu podkreślił, że Stany Zjednoczone pragną "pełnego sojuszu z Indiami", który ma być "głównym filarem" ich strategii w tym regionie, w związku aspiracjami Chin do objęcia roli hegemona tej części świata.

"Omawialiśmy (z ministrem Singhiem) możliwości zacieśnienia partnerstwa obronnego, co jest priorytetem administracji (prezydenta Joe) Bidena i (wiceprezydent Kamali) Harris" - dodał Austin.

Singh oznajmił, że głównym tematem rozmów z szefem Pentagonu był "rozwój współpracy między siłami zbrojnymi obu krajów (...) w obszarze wymiany informacji, nowych sektorów (przemysłu) obronnego i wzajemnego wsparcia logistycznego". Wezwał też amerykańskie firmy do inwestowania w indyjski sektor zbrojeniowy.

Austin spotkał się też w piątek, po przybyciu do Delhi, z premierem Indii Narendrą Modim.

Podczas tygodniowej podróży, pierwszej zagranicznej od czasu objęcia urzędu 22 stycznia, Austin odwiedził już Tokio i Seul. W Delhi pozostanie do niedzieli.

Jeszcze przed rozpoczęciem tej serii wizyt Austin powiedział dziennikarzom, że podczas gdy Stany Zjednoczone skupiały się na walce z dżihadystami na Bliskim Wschodzie, Chiny intensywnie modernizowały swoje siły zbrojne, a przewaga militarna USA uległa erozji, toteż konieczna jest strategia, która da Ameryce realną "siłę odstraszania".

Agencje przypominają, że podróż szefa Pentagonu do Japonii, Korei Południowej i Indii, to element polityki zagranicznej nowej amerykańskiej administracji, obliczonej na zacieśnienie sojuszy wymierzonych w coraz bardziej asertywne Chiny.