Dziennik ocenia, powołując się na źródła w amerykańskich siłach zbrojnych, że produkcja amunicji konwencjonalnej wzrośnie do poziomu nienotowanego od czasów wojny koreańskiej. Produkcja pocisków kalibru 155 milimetrów, nieodzownych wojskom ukraińskim odpierającym rosyjską inwazję, wzrośnie do 90 tys. sztuk miesięcznie w ciągu dwóch lat.

Według raportu wojskowego nastąpi rozbudowa fabryk i zaangażowanie nowych producentów, co jest elementem "najbardziej agresywnego wysiłku modernizacyjnego od prawie 40 lat".

Mniej, ale bardziej precyzyjnie

"NYT" podkreśla, że Pentagon skupiał się dotychczas na prowadzeniu wojen przy użyciu niewielkiej ilości droższej amunicji precyzyjnej. Siły Zbrojne Ukrainy natomiast w dużej mierze polegają na haubicach wystrzeliwujących niekierowane pociski.

Reklama

„Przed inwazją Rosji na Ukrainę 24 lutego, produkcja (...) wynosząca 14 400 niekierowanych pocisków miesięcznie była wystarczająca. (...) Potrzeba zaopatrzenia ukraińskich sił zbrojnych skłoniła kierownictwo Pentagonu do potrojenia celów produkcyjnych we wrześniu, a następnie ponownego ich podwojenia w styczniu, aby ostatecznie można było produkować 90 tysięcy lub więcej pocisków miesięcznie” – zauważył „NYT”.

Artyleria dominuje na ukraińskim froncie

Gazeta zwraca uwagę, że niekierowane pociski artyleryjskie stanowią podstawową amunicję w 11-miesięcznym konflikcie na Ukrainie. Wojska rosyjskie i ukraińskie strzelają z tysięcy haubic. Broń ta najprawdopodobniej powoduje najwięcej ofiar wojny. Amerykańscy urzędnicy szacują, że jest ich ponad 100 000 po każdej ze stron.

„Decyzja armii o rozszerzeniu produkcji to najwyraźniejszy sygnał, że Stany Zjednoczone zamierzają wspierać Ukrainę bez względu na to, jak długo będzie trwała wojna” – ocenia "New York Times".

Podaje, że Pentagon sfinansuje nowe obiekty do produkcji amunicji artyleryjskiej i wyda około 1 mld dolarów rocznie przez następne 15 lat m.in. na modernizację. Od sierpnia Kongres USA przyznał armii 1,9 mld dolarów na ten cel.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski