Coraz więcej Amerykanów stara się o obywatelstwo brytyjskie. Oto dlaczego

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 marca 2025, 15:54
Brytyjski paszport
Coraz więcej Amerykanów stara się o obywatelstwo brytyjskie. Oto dlaczego/Shutterstock
Według najnowszych danych rekordowa liczba Amerykanów stara się o obywatelstwo brytyjskie. Czy to reelekcja Donalda Trumpa sprawiła, że wielu obywateli USA ma wątpliwości, czy kierunek, w którym zmierza ich kraj, jest dla nich korzystny? - zastanawia się The Guardian.

W 2024 r. ponad 6100 obywateli USA złożyło wniosek o obywatelstwo brytyjskie – podaje The Guardian. Oznacza to wzrost o 26 proc. w porównaniu z 2023 r. Liczba wniosków złożona w ubiegłym roku była największa jaką odnotowano od rozpoczęcia gromadzenia danych w 2004 r.

Jak zauważa The Guardian, największy wzrost liczby składanych wniosków odnotowano w ciągu ostatnich trzech miesięcy ubiegłego roku, gdy liczba wniosków wzrosła o 40 proc. rok do roku. W tym czasie trwała kampania prezydencka w USA, a od listopada było już wiadomo, że Donald Trump ponownie wprowadzi się do Białego Domu.

The Guardian zapytał Amerykanów mieszkających w Wielkiej Brytanii o powody, dla których chcą zostać obywatelami brytyjskimi. Są trzy główne powody, które skłoniły rozmówców brytyjskiego dziennika do zmiany obywatelstwa.

Opieka zdrowotna

Jeden z rozmówców z Pensylwanii opowiedział o historii, której doświadczył żyjąc w USA. Gdy żona rozmówcy Guardiana miała problemy zdrowotne po Covidzie, on i jego małżonka zaczęli dostrzegać, ile pieniędzy wydają na opiekę zdrowotną. To skłoniło ich do ponownej oceny wszystkich za i przeciw. Biorąc pod uwagę problemy zdrowotne żony i to, co działo się z Donaldem Trumpem, coraz bardziej zdawali sobie sprawę, że pod rządami tego prezydenta sytuacja się nie poprawi.

Przemoc z użyciem broni palnej

Inny powód na który zwracają uwagę rozmówcy Guardiana to kultura przemocy z użyciem broni palnej i rezygnacja, jaką ludzie z tego powodu odczuwają. Jak mówi rozmówca, sondaże pokazują, że około 80 proc. ludzi w USA chce silniejszych przepisów dotyczących broni, ale rząd niczego nie zmieni. "Pamiętam, jak czytałem wywiad z rodzicem w USA, który powiedział swoim dzieciom: - Cóż, taki jest po prostu świat, w którym żyjemy. I pomyślałem: nie. To nie jest świat, w którym żyjemy. To świat, w którym żyje Ameryka" - powiedział 58 letni Michael Lark.

Polityka

Inna rozmówczyni, której ojciec dorastał jako emigrant, zwróciła uwagę na fakt dotyczący niestabilności prawa pod rządami Donalda Trumpa. Jej ojciec zawsze jej mówił, że nigdy nie wiadomo, kiedy zmienią prawo. "I to jest dominująca rzecz, która odbija się echem w mojej głowie" - powiedziała Melissa Clements, lat 38.

Kiedy Trump został zaprzysiężony po raz drugi i zaczął podejmować kroki w celu cofnięcia obywatelstwa z urodzenia, do Melissa Clements dotarło, że prawa mogą zmienić się w mgnieniu oka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj