Śmiertelny wypadek na Grochowskiej. Jak do niego doszło?
Do tragicznego wypadku doszło w poniedziałek (19 stycznia) w Warszawie. Chwilę po godz. 15 kierująca Fordem kobieta miała wymusić pierwszeństwo i wjechać wprost pod jadącą ul. Grochowską Toyotę. Doszło do zderzenia.
Jak podaje Komenda Stołeczna Policji, Toyota „została wytrącona ze swojego pasa ruchu i uderzyła w grupę osób oczekujących przed przejściem dla pieszych”. Siła uderzenia była tak duża, że Toyota dachowała. Wpadła w cztery osoby, w tym 6-letniego chłopca, który nie przeżył. Poszkodowane zostały również trzy kobiety.
„Zarówno kierująca Fordem kobieta, jak i prowadzący Toyotę mężczyzna zostali przebadani na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Byli trzeźwi. Pod nadzorem prokuratora na miejscu zdarzenia prowadzone są oględziny z udziałem biegłego z zakresu ruchu drogowego. Decyzją prokuratora kierowcy obu pojazdów zostali zatrzymani” – podaje KSP.
Grochowska to „miejska autostrada”?
Do zdarzenia doszło w dzielnicy Praga-Południe, przy skrzyżowaniu ul. Grochowskiej z ul. Zamieniecką. To przejście dla pieszych między miejskim placem (Plac Szembeka) a targowiskiem. W godzinach popołudniowych ruch – przede wszystkim pieszych – w tym miejscu jest spory.
Kierowcy mają do dyspozycji po trzy pasy ruchu w każdą stronę. Teoretycznie obowiązuje tu ograniczenie prędkości do 50 km/h, jednak mieszkańcy raz po raz skarżą się, że mało kto przestrzega tych przepisów. Widać to choćby w komentarzach pod wiadomością prezydenta Rafała Trzaskowskiego na portalu „X”.
- „Kiedy możemy spodziewać się, że ulice takie, jak Al. Stanów Zjednoczonych czy Grochowska przestaną być traktowane jak tory wyścigowe?” - pisze dziennikarz Jakub Wiech.
- „Kiedy zwężenie Grochowskiej, by przestała być szersza niż autostrada A1?”
- „Na takich arteriach praktycznie nie jeździ się wolniej niż +20/30 ponad ograniczenia. Zakazy i nakazy są dla frajerów. Dalej pan udaje, że nie widzi co się odwala codziennie na ulicach tego miasta?"
Zakaz zwężania ulicy Grochowskiej?
- Mamy wrażenie, że nie ma woli, żeby przebudować ul. Grochowską. Nie potrzebujemy takich „miejskich autostrad” w Warszawie – mówi w rozmowie z „Forsalem” radna Pragi-Południe, Dorota Spyrka (Razem).
Jak przyznaje, dwa miesiące temu wysłała do burmistrza kolejną interpelację w sprawie ul. Grochowskiej. Do tej pory nie otrzymała odpowiedzi. To kolejny raz, gdy radni (głównie opozycji) domagają się przebudowy ulicy. W odpowiedzi najczęściej słyszą, że brakuje pieniędzy. Spyrka pytała, czy zarząd wpisał inwestycję do rezerwy subwencji drogowej, tak by w ogóle miała szansę „wskoczyć” na listę z dofinansowaniem.
Jednak radni Pragi-Południe, mimo deklaracji, zdecydowali się kilka dni temu na dość kuriozalne stanowisko. Podczas sesji pracowali nad uwagami do planu ogólnego. Ale w stanowisku znalazł się również taki fragment:
„Rada dzielnicy wnosi o wprowadzenie zakazu zwężania ulic oraz likwidowania miejsc parkingowych na terenie Pragi-Południe, w szczególności w obrębie głównych ciągów komunikacyjnych, takich jak: (…) ulica Grochowska”.
Wniosek miał ponadpartyjne poparcie. Przygotowali go radni Koalicji Obywatelskiej, punkty uzupełniali radni Prawa i Sprawiedliwości oraz Miasto Jest Nasze wraz z Razem. Ostatecznie, jak tłumaczy Dorota Spyrka każdy z punktów stanowiska głosowany był osobno. Przeciw fragmentowi o zwężaniu byli przedstawiciele MJN i Razem.
Szybka trasa to efekt braku obwodnicy?
Od lat eksperci i dziennikarze zwracają uwagę na przeskalowane ulice w Warszawie, szczególnie po prawej stronie od Wisły. Na pierwszy plan wychodzą dwie: Targowa i Grochowska. Nazywane są „miejskimi autostradami”. Są szerokie, a kierowcy bardzo często przekraczają tam dozwoloną prędkość.
Wspomniane ulice traktowane są jako trasy przelotowe z powodu braku alternatywy. Od kilkunastu lat – mimo obietnic polityków – nie rozpoczęła się budowa obwodnicy Pragi. Poza tym ze względu na perypetie prawne nie ruszyły prace przy Wschodniej Obwodnicy Warszawy (S17). Oznacza to, że na prawo od Wisły brakuje trasy obwodowej, których po drugiej stronie rzeki jest kilka.
Nawet jeśli tragiczne zdarzenie spowoduje przyspieszenie prac nad poprawą infrastruktury, realną poprawę mieszkańcy odczują za kilka lat. - Mamy problem taki, że przy rondzie Wiatraczna będzie obwodnica i stacja metra. Zapewne dowiemy się, że nie na wszystkich odcinkach ul. Grochowską można teraz przebudować – mówi nam Spyrka.