Wniosek o wszczęcie postępowania przewidzianego w art. 259 Traktatu o Unii Europejskiej złożyło ministerstwo infrastruktury i transportu.

"Jest to wybór trudny, ale wymuszony, biorąc pod uwagę wyczekujące stanowisko Komisji Europejskiej i niemożność osiągnięcia wynegocjowanego rozwiązania. Teraz do Trybunału będzie należało wyjaśnienie, czy austriackie zakazy dotyczące ruchu ciężkiego są zgodne z prawem, czy też powinna przeważać zasada swobodnego przemieszczania się" - powiedział na antenie Rai News wicepremier Matteo Salvini.

Włochy zapowiadały złożenie skargi na Austrię już na początku czerwca. Wówczas toczyły się rozmowy na temat odblokowania ruchu. Stanowisko Włoch popierały m.in. Polska, Niemcy i Komisja Europejska – przekazał dziennik "Il Giornale".

Od początku 2021 roku dla samochodów ciężarowych obowiązuje zakaz jazdy nocą na autostradzie A12 od granicy państwowej w Kufstein do Innsbrucku oraz autostradą A13 Brenner. Ciężarówki mogą dostarczać towary tylko do centrów rozładunkowych wzdłuż autostrady A12. Austriacy motywują wprowadzenie zakazu względami ekologicznymi.

Reklama

"Wszyscy troszczymy się o środowisko, ale korytarz Brenner nie należy tylko do Austrii, Niemiec czy Włoch, lecz do całej Europy" – oświadczył Salvini, który uważa, że Austria łamie unijne traktaty i sprzeciwia się swobodnemu przepływowi ludzi i towarów w Unii Europejskiej.

Za zniesieniem zakazu opowiadają się także Czechy, Bułgaria, Francja, Węgry, Polska, Holandia, Rumunia i Słowacja. Stanowisko Rzymu wspiera przede wszystkim Berlin. Jak powiedział niemiecki minister transportu i infrastruktury cyfrowej Volker Wissing, "nawet w Bawarii mamy ponad 50-kilometrowe, dramatyczne kolejki ciężarówek spowodowane blokadą".

Stanowisko Salviniego zostało przyjęte z satysfakcją przez prezesa Federazione Autotrasportatori Italiani Paolo Ugge. "Po latach pustych obietnic i niekończących się dysput przedstawiciel rządu włoskiego wreszcie działa w sprawie swobody przemieszczania się, aby położyć kres bezprawnej postawie rządu austriackiego" - ocenił Ugge.

Z Pescary Miłosz Marczuk (PAP)